Jak dowiedział się "Parkiet", zarząd Polskiego Holdingu Farmaceutycznego (PHF) chce zwołać na 20 lutego nadzwyczajne walne zgromadzenie Polfy Warszawa, gdzie jest dominującym akcjonariuszem - ma 80 proc. udziałów. NWZA ma głosować m.in. nad zmianą statutu warszawskiego producenta leków, a także nad zmianami w radzie nadzorczej i zarządzie spółki.
Jerzy Milewski, od września prezes PHF, zapowiadał już, że jego celem jest pozbycie się dotychczasowych zarządów trzech Polf wchodzących w skład holdingu (poza warszawską, jest to Polfa Tarchomin i Polfa Pabianice). Jego zdaniem, jest to warunek umożliwiający dalszą konsolidację trzech podmiotów i sformułowanie dla grupy jednolitej strategii. Ostatnio J. Milewski odrzucił też plan rozwoju Polfy Warszawa na 2007 r., przedstawiony przez zarząd tej ostatniej. Zwłaszcza sprzeciwił się inwestycjom w nową linię produkcyjną leków onkologicznych, które z kolei prezes Polfy Warszawa Krzysztof Tronczyński uważa za istotne dla poszerzenia portfela i dla zwiększenia udziałów w rynku.
Nie wiadomo jednak, czy szef PHF zdąży z odwołaniem prezesa Tronczyńskiego. Również wczoraj na posiedzeniu podzespołu zajmującego się przemysłem farmaceutycznym Komisji Trójstronnej przeciw Milewskiemu wystąpiły organizacje związkowe działające w holdingu. Związkowcy domagają się, by minister skarbu odwołał prezesa PHF do 8 lutego. Zarzucają mu "brak jakiejkolwiek polityki korporacyjnej, działania pozorne w zarządzaniu spółką holdingową", a także narażanie na straty Skarbu Państwa. W szczególności zarzuty dotyczą braku jakichkolwiek racjonalnych działań, powodujących rozwój holdingu i wzrost jego wartości rynkowej, brak działań konsolidacyjnych lub restrukturyzacyjnych. Przygotowany przez J. Milewskiego projekt programu restrukturyzacji PHF został trzy razy odrzucony przez radę nadzorczą holdingu (głosami przedstawicieli ministra skarbu państwa oraz przedstawicieli załóg).
Pismo związkowcy złożyli na ręce wiceministra zdrowia Bolesława Piechy oraz przedstawiciela Ministerstwa Gospodarki. Przedstawiciel ministra skarbu nie był obecny na komisji.