W poniedziałek rosły indeksy wszystkich rozwiniętych rynków europejskich. Sprawiła to utrzymująca się aktywność spółek w sferze fuzji i przejęć. Tym razem w roli głównej wystąpił amerykański General Electric, który postanowił kupić producenta sprzętu lotniczego należącego do brytyjskiej spółki Smith Group. Cenę uzgodniono na 4,8 miliarda dolarów. Akcje Smith Group podrożały o 15 proc. Tyle samo zarobili posiadacze walorów norweskiej firmy Tandberg Television. Ofertę przejęcia za 1,2 miliarda dolarów złożyła jej amerykańska spółka Arris Group, dostawca szerokopasmowego internetu. Jeszcze jedną "15" (o tyle proc. podskoczyła cena walorów) trafili akcjonariusze szwedzkiej firmy Tradedoubler, zajmującej się reklamą w internecie. Za 900 milionów dolarów kupi ją AOL.
Skromniejszy wzrost kursu (2 proc.) zanotował obecny w Polsce niemiecki Pfleiderer. Firma ta wyłoży 386 milionów dolarów na zakup szwedzkiej spółki Pergo, produkującej panele podłogowe.
BT Group, największa na rynku brytyjskim firma telefoniczna, taniała. Zniżkę spowodował szwajcarski bank UBS. Jego analitycy obniżyli rekomendację i zawyrokowali, że inwestorzy powinni inkasować zyski. Indeks Morgana Stanleya dla regionu Azja-Pacyfik zyskał wczoraj 1,1 proc., natomiast tokijski Nikkei 225 wzrósł o 0,9 proc., a Hang Seng w Hongkongu podskoczył o 2,3 proc. Jeszcze lepiej było w Chinach, gdzie wskaźnik Shanghai and Shenzhen 300 został wywindowany przez graczy o 5,2 proc. To największa dynamika w okresie trwającej od 19 miesięcy hossy. Ważna dla graczy i firm eksportujących do USA swoje produkty była informacja o sprzedaży detalicznej w Stanach, która w grudniu wzrosła o 0,9 proc., najbardziej od pięciu miesięcy. Inwestorzy chętnie kupowali akcje południowokoreańskiego Samsunga i japońskiej Hondy. Skok zamówień japońskich firm na maszyny o 3,5 proc. w listopadzie sprzyjał spekulacjom, że bank centralny podniesie stopy procentowe. Z tego powodu drożały akcje banków.