Na rozpoczętym wczoraj dwudniowym posiedzeniu rady nadzorczej Zakładów Chemicznych Police może zapaść decyzja o rozpisaniu kolejnego konkursu na prezesa tej spółki.
Zachodniopomorska firma nie ma szefa od połowy grudnia, czyli od chwili odwołania z tej funkcji Grzegorza Długosza. Przypomnijmy, że w fotelu prezesa Polic zasiadał od 1 września 2006 r., czyli zaledwie 3,5 miesiąca. Odwołano go, ponieważ - jak rada nadzorcza podała w oficjalnym komunikacie - nie dawał ?gwarancji należytego kierowania pracami zarządu spółki, a tym samym również przygotowania programu naprawczego Polic". Od 15 grudnia 2006 r. obowiązki szefa polickich zakładów pełni Andrzej Niewiński wiceprezes spółki odpowiedzialny za sprawy ekonomiczne.
Gdyby rada nadzorcza podjęła dziś decyzję o rozpoczęciu poszukiwań nowego prezesa, ogłoszenie w tej sprawie ukazałoby się najpewniej w przyszłym tygodniu. Oferty spływałyby przez kolejne dwa tygodnie, a przesłuchania kandydatów odbyłyby się w drugiej połowie przyszłego miesiąca. Wybór szefa spółki byłby w tej sytuacji możliwy na przełomie lutego i marca.
Kontrolowane przez Skarb Państwa Police od kilku miesięcy nie mają szczęścia do prezesów. 12 czerwca 2006 r. z funkcji szefa spółki odwołano Mirosława Bachórskiego (kierował zakładami jeszcze za rządów SLD). Pierwszy konkurs na stanowisko prezesa nie przyniósł efektów. W drugim, który zakończono w sierpniu, zwycięzcą ogłoszono G. Długosza - prezesa polickiego Infraparku i członka regionalnych władz PiS. Jego odwołanie w połowie grudnia było zaskoczeniem dla rynku.
Kto mógłby być następcą G. Długosza, trudno przewidzieć. Na temat ewentualnych kandydatów właściwie się nie spekuluje. W tej sytuacji prawdopodobne wydaje się, że szefem Polic może zostać p. o. prezesa Andrzej Niewiński.