Reklama

Największymi gwiazdami były firmy budowlane

Czołówkę rankingu zdominowały spółki związane bezpośrednio lub pośrednio z budownictwem. To efekt boomu panującego w tej branży

Publikacja: 19.01.2007 08:37

Firmy z szeroko rozumianego sektora inżynieryjno-konstrukcyjnego lub bezpośrednio z nim związane (Ulma) zajęły pierwsze cztery pozycje w grupie firm średniej wielkości. W pierwszej piętnastce jest też jeden z największych graczy na rynku budowlanym Polimex-Mostostal. Branża ta wreszcie doczekała się złotej ery. Boom inwestycyjny w gospodarce, rosnące zyski spółek, a także oczekiwany ich szybki wzrost w przyszłości - to czynniki które wywindowały notowania wielu firm budowlanych.

Modna deweloperka

Bezprecedensowym tego przykładem jest Polnord. Ktoś, kto kupił akcje gdańskiej spółki w końcu 2005 r., do końca ub. r. pomnożył zainwestowany kapitał blisko siedmiokrotnie. Do tak gwałtownego wzrostu notowań potrzebne są wyjątkowe uwarunkowania.

Pierwszym impulsem do skoku kursu był rosnący portfel zamówień na usługi Polnordu, który wówczas zajmował się głównie budową domów i centrów handlowych. W pierwszej połowie ub.r. ogromny wzrost cen nieruchomości skłonił spółkę do wkroczenia także w działalność deweloperską (w tym celu przeprowadzono emisję akcji).

W lecie plany te nabrały nowego kształtu. Główny udziałowiec Polnordu - Prokom Investments - postanowił uczynić spółkę centrum działalności deweloperskiej całej grupy Prokom. W efekcie w grudniu Polnord stał się właścicielem 49 proc. akcji hiszpańsko-polskiej firmy deweloperskiej Fadesa Prokom Polska.

Reklama
Reklama

Nawet w przypadku tak udanej inwestycji, w ciągu roku nie obyło się bez ciężkich dla posiadaczy akcji Polnordu chwil. Po zakończeniu pierwszej fali wzrostowej, między kwietniem i połową czerwca, kurs spółki zanurkował prawie o połowę. O nagły odwrót inwestorów było tym łatwiej, że wzrost notowań Polnordu był oparty przede wszystkim na oczekiwanych przyszłych profitach z rozszerzonej działalności firmy. Jak dotąd bowiem jej wynikom sporo brakuje do ideału. W pierwszych trzech kwartałach 2006 r. grupa Polnordu zanotowała ponad 4,2 mln zł straty.

Radykalne zmiany profilu działalności nie zawsze potrzebne są jednak do ponadprzeciętnego skoku notowań, o czym świadczy przykład Ulmy Construccion Polska, czyli dawnej Baumy. Producent i dzierżawca szalunków i odeskowań w pierwszym rzędzie zawdzięcza wysoką stopę zwrotu ze swoich akcji poprawiającym się wynikom finansowym. W pierwszych trzech kwartałach 2006 r. zysk netto obecnej Ulmy przekroczył 22,3 mln zł i był o 80 proc. większy niż przed rokiem. Czynnikiem ułatwiającym wzrost notowań spółki jest też niewielka płynność jej akcji - główny akcjonariusz, hiszpańska Ulma, kontroluje prawie 97,5 proc. walorów i niewykluczone, że będzie chciała wycofać firmę z giełdy.

Mocny eksport

Spółki konstrukcyjne zawdzięczają wysokie stopy zwrotu nie tylko boomowi inwestycyjnemu na naszym rodzimym rynku. Niektórym z nich pomogła także rozkręcająca się koniunktura na świecie. Dowodem na to jest działający w branży zaplecza górniczego Kopex, który w minionym roku pozyskał liczone w dziesiątkach milionów złotych kontrakty w Rosji, Niemczech, Bułgarii, Rumunii i Argentynie.

Spółka zaczyna też zdobywać chiński rynek, gdzie musi konkurować z potentatami z Niemiec i USA. W grudniu pozyskała tam kontrakt wart blisko 100 mln zł. Informacje o pęczniejącym portfelu zamówień wywindowały notowania, mimo że jak dotąd zyski Kopeksu były umiarkowane. Po trzech kwartałach 2006 r. spółka zarobiła na czysto 9,6 mln zł, czyli nieco mniej niż przed rokiem (10,7 mln zł).

Nadzieje inwestorów zwiększyły dodatkowo zapowiedzi połączenia w tym roku Kopeksu z głównym udziałowcem - Zabrzańskimi Zakładami Mechanicznymi. W efekcie ma powstać trzeci na świecie gracz na rynku zaplecza górniczego. Jeśli zgodnie z prognozami zarządu zapotrzebowanie na węgiel na świecie będzie rosło, to nowa spółka nie powinna narzekać na brak zamówień.Cechą wspólną tych trzech spółek były niewygórowane wyceny w końcu 2005 r. Stosunkowo najtańsze były wówczas akcje Polnordu - wskaźnik cena/zysk wynosił 11 (biorąc pod uwagę zysk netto za 12 miesięcy zakończonych w III kwartale 2005 r.). Niewiele droższe były walory Ulmy (C/Z równy 12,7) i Kopeksu (13,8).

Reklama
Reklama

Wśród najlepszych średnich spółek budowlanych znalazł się też Mostostal Warszawa. Jeszcze na początku 2005 r. firma odstraszała inwestorów wysokim zadłużeniem, brakiem zamówień i wielomilionowymi stratami. Później pod kierownictwem nowego prezesa sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać, a ubiegły rok rozbudził nadzieje inwestorów, że Mostostal stanie się intratnym biznesem. Dowodem na to było też wezwanie do sprzedaży akcji ogłoszone przez hiszpańską Accionę.

W grupie średnich spółek wyróżniła się też branża informatyczna, która także przynajmniej częściowo powinna skorzystać na ożywieniu inwestycyjnym. W czołowej piętnastce znalazły się trzy firmy z tego sektora. Najwięcej dały zarobić akcje Comarchu. Spółka, którą analitycy CDM Pekao nazwali "gwiazdą" w branży informatycznej, w pierwszych trzech kwartałach 2006 r. podwoiła zysk netto - do 30 mln zł. Według zapowiedzi zarządu, w całym ubiegłym roku spółka zarobiła rekordową kwotę ponad 50 mln zł.

Ogółem wśród 58 średnich firm przeciętna stopa zwrotu wyniosła 107,1 proc. Z kolei mediana to 60,3 proc. Innymi słowy, na akcjach dokładnie połowy spółek można było zarobić więcej niż 60,3 proc. Dzięki walorom 20 firm (czyli ponad jednej trzeciej) można było przynajmniej podwoić kapitał. Trzeba było mieć pecha, by stracić zainwestowane pieniądze - spadły kursy zaledwie 7 firm, czyli 12 proc. wszystkich.

W ciągu roku

bywało nerwowo

Polnord wygrał pod względem rocznej stopy zwrotu, ale w ciągu roku nie zawsze jego akcje należały do udanych inwestycji. Posiadaczom walorów spółki budowlanej ręce zadrżały w maju i czerwcu, kiedy to spadek kursu przekroczył 40 proc. (pozorny był natomiast widoczny na wykresie spadek kursu w marcu, gdyż wynikał z odjęcia prawa poboru - efekt ten uwzględniliśmy jednak w obliczaniu stopy zwrotu). W dużym stopniu było to pokłosie korekty na szerokim rynku akcji, wywołanej przez wydarzenia

Reklama
Reklama

na giełdach zagranicznych. W tym samym czasie wyprzedaży nie oparły się też walory Ulmy, zniżkując o ponad

jedną trzecią. W połowie czerwca kurs producenta

materiałów budowlanych znajdował się najniżej

w całym roku i nic nie zapowiadało, że w II połowie ub.r. akcje Ulmy okażą się jedną z najlepszych inwestycji

na rynku. Względnie stabilnie majowo-czerwcowe zawirowania zniósł za to Kopex.

Reklama
Reklama

Korekta kursu była niewielka na tle wcześniejszego

wystrzału w górę. Zarówno Kopeksowi, jak i Polnordowi zwyżka notowań pomogła zwiększyć płynność akcji.

Mimo że widoczny na wykresach wolumen nie przyrastał (co wynikało z tego że akcje są nominalnie coraz droższe),

obroty sięgnęły szczytu

w listopadzie (liczone jako średnia z 4 tygodni).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama