Jednoznaczna ocena, która z nowych spółek pojawiających się na giełdzie była najlepsza, nie jest taka oczywista. Nie ma wątpliwości, że jednym z podstawowych kryteriów jest to, ile inwestorzy mogli zarobić, zapisując się na akcje na rynku pierwotnym. Z drugiej strony, sucha procentowa zmiana wyceny spółki w ofercie publicznej i na rynku wtórnym pokazuje jedynie jeden z aspektów sprawy. Wpływ na to mają takie czynniki, jak sytuacja na giełdzie w okresie między sprzedażą akcji na rynku pierwotnym a pojawieniem się ich na giełdzie. Wzrost notowań sprzyja dobremu debiutowi. Istotne są nastroje na danej sesji, na której spółka jest pierwszy raz notowana. Bardzo złe albo euforyczne mogą zaważyć na wysokości przebicia. Spore znaczenie ma skala redukcji zapisów. Im większa, tym większe prawdopodobieństwo dużej zwyżki na pierwszej sesji, ale też skromniejsze bezwzględne zyski ze względu na niewielką liczbę przydzielonych każdemu inwestorowi papierów. Wreszcie ważnym elementem jest wielkość oferty. W przypadku sprzedaży akcji za kilkaset milionów złotych trudno liczyć na kilkusetprocentowe przebicie, ale suma zysków, które trafiają w takich sytuacjach do inwestorów, jest bardzo duża. Wystarczy wspomnieć przypadki PKO BP czy PGNiG, gdzie oferty miały wartość odpowiednio 7,9 mld zł oraz 2,7 mld zł. To oznaczało, że łączne zyski inwestorów na pierwszej sesji giełdowej wyniosły odpowiednio około 1,5 mld zł oraz 750 mln zł.
Szturm na deweloperów
Na spółki debiutujące w minionym roku na warszawskim parkiecie spojrzeliśmy pod różnym kątami. Najpierw zobaczyliśmy, jak wypadają poszczególne walory w zestawieniu największych zysków na pierwszej sesji giełdowej. Zmianę kursu ważyliśmy wielkością oferty. Takie podejście pokazuje sumę zysków, jakie zainkasowali inwestorzy w danej ofercie pierwotnej.
Okazało się, że w takim zestawieniu najlepiej wypadł Dom Development. Dał dużo zarobić, bo ponad 40 proc., a jednocześnie jego oferta stanowiła 14,5 proc. wartości wszystkich akcji sprzedanych na rynku pierwotnym. Oferta publiczna Domu Development łącznie dała inwestorom zarobić przeszło 180 mln zł. W pierwszej piątce znalazły się jeszcze HTL-Strefa (ponad 130 proc. zysku na debiucie i 3,4 proc. udziału w rynku pierwotnym, łączny zysk blisko 128 mln zł), Multimedia Polska (odpowiednio 14,2 proc., 27,8 proc. oraz 114 mln zł), Źurawie Wieżowe (odpowiednio 398 proc., 0,92 proc. i 106 mln zł) oraz Ruch (odpowiednio 21,3 proc., 8,6 proc. oraz 53 mln zł).
Na zagadnienie możemy spojrzeć także przez pryzmat efektywności wykorzystania kapitału zaangażowanego na rynku pierwotnym. Wtedy uwzględnimy nie tylko zmianę kursu na pierwszej sesji giełdowej, lecz także weźmiemy pod uwagę skalę redukcji zapisów, która warunkuje realny zysk inwestora w danej ofercie publicznej. Taki wynik zważymy udziałem poszczególnych firm w rynku pierwotnym w 2006 r., tak by rozróżnić między marginalną, choć bardzo zyskowną ofertą, a ofertą, która dała mniej zarobić, ale szerszemu gronu inwestorów.