Rosyjski gigant gazowy ostro zareagował na zarzuty o zerwanie ubiegłotogodniowego posiedzenia rady nadzorczej EuRoPol Gazu i paraliż pracy organu nadzorczego.
Upolitycznianie czy dyktat?
Jego przedstawiciele stwierdzili, że PGNiG "zademonstrowało brak konstruktywnego, kompromisowego podejścia przy rozwiązywaniu praktycznie wszystkich kluczowych problemów". Dodał również, że "wyraźnie widoczne jest dążenie do przeniesienia spraw, odnoszących się wyłącznie do gospodarczej praktyki, na polityczną płaszczyznę". - Jeśli Gazprom rzeczywiście chce rozwiązać problemy w EuRoPol Gazie, to jesteśmy otwarci na partnerski dialog. Nie możemy zgodzić się na dyktat i wybiórcze przestrzeganie prawa energetycznego obowiązującego w Polsce - odpowiada Tomasz Fill, rzecznik PGNiG.
Zerwana rada
Wtorkowe posiedzenie rady nadzorczej polsko-rosyjskiej spółki miało burzliwy przebieg. Przedstawiciele Gazpromu ponownie zażądali zwiększenia uprawnień Rosjan będących w zarządzie EuRoPol Gazu i zniesienia uprzywilejowania prezesa. Jednocześnie zakwestionowali też wysokość uchwalonych przez Urząd Regulacji Energetyki opłat, jakie pobiera EuRoPol Gaz za przesył rosyjskiego gazu przez nasz kraj. Gdy Polacy odrzucili żądania przedstawicieli Gazpromu, Rosjanie zerwali posiedzenie rady i zapowiedzieli, że powrócą do rozmów dopiero po zaakceptowaniu ich warunków.