W tym roku banki widzą szanse na rozwój w segmencie detalicznym i w kredytach hipotecznych. Na dalszym planie jest obsługa małych i średnich firm, na którą bankowcy liczyli w roku ubiegłym.
Jak wynika z sondażu firmy Pentor, przeprowadzonego wśród szefów placówek bankowych, o tym, że największe możliwości rozwoju będzie dawać bankowość detaliczna, mówi 32 proc. ankietowanych. Przed rokiem na detal liczyło 27 proc. uczestników ankiety. Kolejne 21 proc. sądzi, że największe możliwości tkwią w kredytach hipotecznych (rok temu uważało tak 13 proc. uczestników badania). Natomiast szansę w obsłudze małych i średnich firm widzi w tej chwili 25 proc. przedstawicieli banków, o 11 pkt proc. mniej niż przed rokiem.
- Ten powrót do bankowości detalicznej jest pewnym zaskoczeniem - komentuje Eugeniusz Śmiłowski, prezes firmy Pentor. Według niego, mniejsze nadzieje związane z obsługą sektora MSP można tłumaczyć na dwa sposoby. - Albo na tym rynku nastąpił tak duży postęp, że już nie ma możliwości rozwoju, albo dotychczasowe wyniki nie są satysfakcjonujące - uważa Śmiłowski.
Nie jest natomiast niespodzianką to, że przedstawiciele banków stawiają na kredyty mieszkaniowe. Według Krzysztofa Pietraszkiewicza, prezesa Związku Banków Polskich, w tym roku możliwe jest sprzedanie przez krajowe banki "hipotek" o wartości 57 mld zł (w ub.r. wartość takich kredytów wyniosła 41,4 mld zł). Zdaniem Pietraszkiewicza, za sześć do ośmiu lat portfel kredytów mieszkaniowych może osiągnąć 400 mld zł (teraz jest to ok. 80 mld zł).
W styczniu Pengab, indeks koniunktury w sektorze bankowym, wyniósł 38 pkt i był o 2,2 pkt wyższy niż przed rokiem. Według szefa firmy Pentor, na podstawie najnowszych wyników "można się spodziewać kilku miesięcy bardzo dobrej koniunktury", ale bankowcy za niepokojące uznają działania polityczne, w tym ruchy kadrowe w bankach.