Reklama

Rekordy bez potwierdzenia

Publikacja: 23.01.2007 08:19

Wczorajsza sesja rozpoczęła się bardzo dobrze. Najpierw kontrakty ruszyły od zwyżki o 30 pkt i, co

ważniejsze, rosły dalej. Po 30

minutach rozpoczęły się notowania na rynku akcji. Tu także zanotowano wzrost cen, a indeks powoli piął się w górę. Co ciekawe, działo się to przy niewielkiej bazie. Mimo

tak dobrego początku baza tylko chwilowo sięgała wartości

+10 pkt, co przecież trudno uznać za eksplozję optymizmu. Przed

Reklama
Reklama

południem wszystko się uspokoiło. Rynek zaczął iść w bok. Kursy

były podtrzymywane przez

wykreślone rano luki hossy

oraz niską bazę, która sugerowała, że nadal sporo na rynku niedowiarków.

Mimo to z konsolidacji ceny wybiły się dołem. Baza utrzymywała zerową wartość, a w chwili kreślenia dołka tuż po 14.00 była bliska -10 pkt. Pojawiły się kosze zleceń sprzedaży, które skutecznie pogłębiały spadek cen. Przecena była na tyle duża, że poranne luki hossy na wykresach intraday kontraktów i indeksu zostały pozamykane. Tym samym nie ma luk na wykresie dziennym.

Takie cofnięcie się cen tuż po zaliczeniu rekordów hossy z pewnością nie jest dla byków

Reklama
Reklama

powodem do dumy, ale też nie można przesadzać. Do najbliższych poziomów wsparcia sporo nam jeszcze brakuje. Zauważmy,

że w przypadku kontraktów jest

to mała konsolidacja, jaka została wyznaczona na początku ubiegłego tygodnia. Tuż pod nią mamy

lukę hossy, która jest także

widoczna na wykresie dziennym. Dopiero przełamanie tej strefy wsparcia mogłoby otworzyć drogę do testu dołka z początku stycznia. Ten dołek to także obecne wsparcie sygnalne dla graczy operujących w średnim terminie. Załamanie tego poziomu może być bowiem odebrane jako sygnał do otwarcia średnioterminowych krótkich pozycji. Zwłaszcza gdyby było ono poprzedzone przez wcześniejszy nieudany atak na szczyt - taki jak wczorajszy.

To jednak przyszłość, i to wcale nie musi być bliska. Ceny nadal znajdują się relatywnie wysoko, a tym samym cały czas jest

Reklama
Reklama

szansa na kontynuację wzrostu cen. Wczorajsza przecena o niczym jeszcze nie decyduje. Spadek po zaliczeniu maksimów jest

przykry i może rozczarowywać,

ale nie decyduje o zmianie trendu. Z decyzjami należy poczekać na zachowanie się cen w okolicy wsparć. W tej chwili znajdują się one dość nisko, a więc jest jeszcze miejsce na ewentualny spadek, który nadal będzie dla nas

neutralny.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama