Opublikowane niedawno dane o produkcji przemysłowej były po raz kolejny słabsze od oczekiwań. Roczna zmiana produkcji wyniosła w grudniu zaledwie 5,7 proc., podczas gdy oczekiwano ponad 8 proc. Tezę o dwucyfrowym wzroście podtrzymują na razie dane wyrównane sezonowo - w takim ujęciu grudniowa produkcja wzrosła o 10,5 proc. (r/r). W każdym razie wraz z coraz słabszymi danymi o produkcji słabną argumenty za szybką zwyżką kursów akcji, zwłaszcza tych, które do niedawna zyskiwały właśnie dzięki świetnej koniunkturze gospodarczej. Chodzi przede wszystkim o średnie i małe spółki.
Ostatnie miesiące przyniosły narastającą rozbieżność między skokową zwyżką indeksu MIDWIG a słabszymi danymi gospodarczymi. Podczas gdy w grudniu roczna dynamika produkcji sięgnęła kilkumiesięcznego minimum, to zaledwie miesiąc wcześniej roczna dynamika MIDWIG-u sięgnęła ponaddwuletniego maksimum (ponad 90 proc.). Rozbieżności stają się jeszcze bardziej widoczne, jeśli pod uwagę weźmiemy uśrednione roczne zmiany obu wskaźników z 3 miesięcy. Praktycznie od samego początku hossy takie trzymiesięczne średnie cechowały się bardzo silną korelacją. Im szybciej rosła produkcja, tym szybciej rósł MIDWIG. Punkty zwrotne w długoterminowych tendencjach występowały w tym samym czasie.
Tymczasem ostatnio te silne zależności zostały mocno nadszarpnięte. Trzymiesięczna średnia zmiana MIDWIG-u nadal znajduje się w trendzie wzrostowym, zaś średnia w przypadku produkcji wyraźnie opada (szczyt zanotowano w lipcu ub.r.). Taka rozbieżność sugeruje, że na rynku średnich spółek urósł w ubiegłym roku balon spekulacyjny, a wyceny akcji oderwały się od rzeczywistości.
Nie jest to jeszcze zapowiedź nieuchronnego krachu na rynku średniaków. Możliwa jest za to powtórka scenariusza z 2004 r., gdy MIDWIG przez rok stał w miejscu. Jeżeli tendencja spadkowa w danych o produkcji zostanie potwierdzona dodatkowo przez coraz słabsze dane o sprzedaży detalicznej, to będą to coraz gorsze uwarunkowania zwłaszcza dla średnich i małych spółek. Być może czeka nas odwrócenie ubiegłorocznych tendencji, kiedy to średniaki i maluchy wygrały rywalizację z blue chips.