Wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich zaczęły się od spadków indeksów. Winą obarczono drożejącą ropę naftową, przypisano ją też kilku spółkom. Strata i mniejsze przychody ze sprzedaży w IV kwartale 2006 r. spowodowały, że inwestorzy sprzedawali akcje firmy Alcatel-Lucent, największego na świecie producenta sprzętu telekomunikacyjnego. Kapitalizacja zmniejszyła się o ponad jedną dziesiątą. W dół poszedł też kurs walorów Apple Inc. Część graczy giełdowych postanowiła sprzedać akcje tej korporacji w związku z dochodzeniem prokuratury w sprawie antydatowania opcji. Zeznania składał Steve Jobs, współzałożyciel i dyrektor generalny producenta komputerów Macintosh i odtwarzaczy iPod. Trzecim winowajcą był Pfizer, producent viagry. Akcje tej firmy taniały z powodu gorszej rekomendacji.

Nastroje poprawiły się, kiedy pojawiły się informacje o dokonaniach United Technologies i Texas Instruments. W tym czasie zaczęły też drożeć firmy naftowe. W przypadku United Technologies, która miała lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne, zdecydował większy popyt na windy Otis oraz rekordowe zamówienia na silniki lotnicze produkowane przez Pratt&Whitney.

Rynek pozytywnie zaskoczyła też firma Texas Instrument, największy na świecie producent chipów do telefonów komórkowych.

W Europie przeważała wyprzedaż. Bank inwestycyjny Goldman Sachs uczulił inwestorów na możliwość bliskiej korekty. Nie będzie jednak trwała długo, gdyż na rynkach dominuje optymizm. Spadały główne indeksy na szesnastu spośród osiemnastu rozwiniętych rynków. Spółkom technologicznym zaszkodził, notowany również w Paryżu, Alcatel-Lucent. Brytyjska firma komputerowa LogicaCMD potaniała o 5,5 proc. W ubiegłym roku nie zrealizowała planowanego wzrostu przychodów, gdyż nie była w stanie sprostać zleceniom. Do wyjątków w tej grupie należał SAP, największy na świecie producent oprogramowania dla biznesu. Firma ta drożała dzięki lepszej rekomendacji.