- Chciałabym przyspieszyć reformę składek ZUS, ale co z tego wyjdzie - nie wiem - przyznała w piątek wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Potwierdziła tym samym wcześniejsze informacje "Parkietu". Oficjalnie resort finansów zapowiedział zmniejszenie składki na ubezpieczenie rentowe (obecnie 13 proc. wynagrodzenia przed opodatkowaniem) o 3 pkt w 2008 r.; i o kolejne 3 pkt proc. rok później. Z. Gilowska rozważa jednak, czy nie przeprowadzić redukcji obciążeń jeszcze w tym roku. Uzależnia to od kondycji budżetu. Ta może być lepsza, niż prognozowano, pod warunkiem utrzymania się wysokiego wzrostu gospodarczego.
MF na nowo liczy koszty takiej operacji. Zabranie ZUS części wpływów oznacza konieczność zwiększenia dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Wcześniejsze szacunki wskazywały, że "cięcie" składki o 1 pkt proc. to strata 2,2-2,6 mld zł. Tym razem resort chce dokładniej oszacować pozytywny efekty reformy dla rynku pracy i wzrostu wpływów z PIT.