Zysk netto ComputerLandu w II półroczu 2006 r. wyniesie 17 mln zł zamiast zapowiadanych wcześniej 20 mln zł. Po pierwszych sześciu miesiącach strata netto sięgała blisko 14 mln zł. Po trzech kwartałach zmalała do 11,8 mln zł. To oznacza, że w skali całego roku wynik ComputerLandu będzie niewiele lepszy od zera. W słabym 2005 r. informatyczna spółka zarobiła 11,9 mln zł.
ComputerLand tłumaczy, że rozczarowujący wynik to konsekwencja opóźnień w podpisywaniu nowych zleceń. - Byliśmy blisko parafowania umów na około 40 mln zł. Niestety, przesunęły się na 2007 r. - wyjaśnia "Parkietowi" Tomasz Sielicki, prezydent grupy ComputerLand. Dodatkowo spółka musiała zawiązać rezerwę w wysokości 1 mln zł na jeden z prowadzonych projektów. Nazwa klienta nie została ujawniona.
Czarna seria
Korekta prognozy to kolejna "wpadka" ComputerLandu w ciągu ostatniego roku. Tym bardziej bolesna, że jeszcze w połowie grudnia ub. r. T. Sielicki w wywiadzie dla "Parkietu" zapewniał, że plan finansowy na II półrocze 2006 r. jest aktualny i nie ma sygnałów, żeby miał być korygowany.
Równo rok temu Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypowiedziała integratorowi umowę na przeprowadzanie tzw. kontroli na miejscu. Spółka zapłaciła ARiMR 10 mln zł kar umownych, ale negocjuje ich częściowy zwrot. Miesiąc później IBM Polska wypowiedział spółce umowę partnerską podpisaną jeszcze w 1993 r. Pretekstem miała być próba sprzedaży przez ComputerLand po wyższej od ustalonej marży towarów, które dostarczył IBM. W kwietniu Najwyższa Izba Kontroli, kontrolując energetyczną firmę Enea, wykryła wiele naruszeń prawa przy podpisywaniu przez ten podmiot umów z ComputerLandem.