Szykują się spore zmiany w akcjonariacie giełdowego producenta pasz. Jego główny udziałowiec (ma ponad 77,7 proc. kapitału), francuska firma Provimi, może niedługo zmienić właściciela. Jej wiodący akcjonariusz, Provimlux Investments (kontroluje około 74 proc. udziałów spółki), prowadzi rozmowy w sprawie sprzedaży posiadanego pakietu z brytyjskim funduszem inwestycyjnym Permira. Co to oznacza dla Provimi-Rolimpeksu? Jeżeli do transakcji dojdzie - będzie wezwanie.

- Zmiana kontroli w spółce publicznej, czyli w tym przypadku pośrednie nabycie ponad 66 proc. udziałów, wymaga od nabywcy w terminie trzech miesięcy albo ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje, albo zejścia poniżej 66 procent - potwierdza Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego. - Analogicznie było z BPH i UniCredit - dodaje.

Tymczasem w trakcie wtorkowej sesji kurs Provimi-Rolimpeksu rósł o ponad 10 proc. (na zamknięciu papiery wyceniono na 21,62 zł, po wzroście o 6,5 proc.). - Można przypuszczać, że to reakcja na oczekiwane wezwanie - komentuje Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku. Dodaje, że mimimalna cena, jaką fundusz Permira musiałby zapłacić (nie niższa niż średnia z trzech i sześciu miesięcy), wynosi teraz 20,8 zł za akcję. - Jeżeli inwestor będzie chciał wycofać spółkę z giełdy, to powinien zaproponować jakąś premię - mówi. Co obecność funduszu Permira w akcjonariacie oznaczałaby dla Provimi-Rolimopeksu? Witold Karwan, prezes spółki, uważa, że zmiany właścicielskie nie będą miały wielkiego znaczenia dla firmy. Podobnego zdania jest analityk DI BRE Banku. - Permira to fundusz z perspektywą inwestycji około 5 lat. Niewiele to zmienia w porównaniu z obecnym akcjonariuszem dominującym Provimi. Gdyby to był podmiot z branży, wtedy to mogłoby przełożyć się na działalność operacyjną polskiej spółki - komentuje K. Kliszcz.

Grupa Provimi-Rolimpeksu po trzech kwartałach 2006 r. zarobiła na czysto 31 mln zł, przy obrotach 995 mln zł. - Zysk netto spółki waży sporo w wyniku firmy matki (14 proc. po uwzględnieniu konsolidacji 77,75 proc.). Nowy właściciel może chcieć zapewne konsolidować 100 proc. wyników, a co za tym idzie, wycofa spółkę z GPW - kończy K. Kliszcz.