Wbrew oczekiwaniom ekonomistów, którzy spodziewali się spadku aktywności branż usługowych w Europie, wskaźnik obliczany przez NTC Economics dla Royal Bank of Scotland w styczniu wzrósł z 57,2 pkt do 57,9 pkt.
- Najważniejsza jest sytuacja na rynku pracy - twierdzi Jose Carlos Diaz, ekonomista w firmie finansowej Intermoney w Madrycie. Tymczasem bezrobocie w strefie euro w grudniu ub.r. spadło do 7,5 proc. i było najniższe od 1993 r., kiedy NTC Economics zaczęło obliczać indeks usług. Podczas gdy zatrudnienie rośnie, zwiększają się dochody, co pozytywnie wpłynie na poziom konsumpcji.
Z opublikowanego w poniedziałek raportu NTC Economics wynika, że tempo wzrostu w sektorach usługowych przyspieszyło w Niemczech, Francji i Włoszech. W strefie euro wskaźnik oczekiwań szefów działów zakupów w firmach świadczących różnego rodzaju usługi wzrósł z 65,3 pkt do 67,8 proc. - Warunki są sprzyjające zarówno w globalnej gospodarce, jak i na rynkach finansowych - oceniał kilka dni temu Josef Ackermann, szef Deutsche Banku. Przedstawiciele firm odpowiadający na pytania NTC Economics byli optymistami, uważali, że wzrost przyspieszy po spadku tempa na początku roku, kiedy w Niemczech i we Włoszech podwyższono podatki.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) prognozuje jednak, że strefa euro w tym roku będzie rozwijała się wolniej niż w 2006 r. PKB trzynastu państw zwiększy się o 2,2 proc. wobec 2,6 proc. w ubiegłym roku.
Bloomberg