Reklama

PTQV dowodzi, spółka się broni

Publikacja: 09.02.2007 06:55

- Potwierdzam, że mój wspólnik Dariusz Pałęcki rozważał sprzedaż udziałów w Polish Travel Quo Vadis na rzecz spółki Netmedia. Ja jednak nigdy nie miałem takiego zamiaru - powiedział Dariusz Litwiński, jeden z trzech wspólników PTQV. Dzień wcześniej wiceprezes Netmediów Michał Pszczoła ujawnił, że w ubiegłym roku zarządzana przez niego firma negocjowała przejęcie 100 proc. udziałów PTQV.

Dziś D. Pałęcki i D. Litwiński bronią się przed transakcją, w ramach której firma giełdowa ma przejąć 33 proc. kapitału spółki turystycznej należącej do matki wiceprezesa Netmediów - Jolanty Pszczoły.

Jak informowaliśmy, współwłaściciele PTQV donieśli na Netmedia do Komisji Nadzoru Finansowego. Mimo że wygląda na to, że mamy do czynienia ze sporem niedoszłych wspólników, argumenty podnoszone przez udziałowców PTQV są istotne dla inwestorów giełdowych. W doniesieniu do KNF właściciele firmy turystycznej poinformowali m. in., że w prospekcie emisyjnym Netmediów zabrakło informacji o jednej umowie z PTQV. Zarząd firmy internetowej broni się, że nie miała ona dużego znaczenia dla działalności Netmediów. Drugi zarzut dotyczy poświadczenia nieprawdy. Zarząd Netmediów podał w prospekcie, że spółka nie korzysta w działalności z licencji, która byłaby dla niej istotna. Wczoraj D. Litwiński przekazał nam fragment umowy, w której jest mowa o licencji, oraz wyliczenia sugerujące, że umowa, której Netmedia nie zamieściły w prospekcie, miała być istotna.

Według D. Litwińskiego, PTQV dysonuje fakturami wystawionymi przez Netmedia na podstawie dwóch umów. Faktury dotyczące umowy nie ujawnionej w prospekcie miały opiewać na na 1,36 mln zł, czyli 40,2 proc. zapowiadanej sprzedaży. - Na rzecz PTQV wystawialiśmy faktury jedynie na podstawie ujawnionej umowy agencyjnej - zapewnił Andrzej Wierzba, prezes Netmediów. - Druga umowa była, ale nie zaczęliśmy nawet z niej korzystać - tłumaczył. Według niego, większość przychodów Netmedia miały wypracować dzięki umowom z innymi partnerami niż PTQV.

D. Litwiński zacytował nam umowę dotyczącą licencji. "W celu wykonania usług, (...) Operator udostępni na zasadach licencji niewyłącznej własną bazę danych wraz z oprogramowaniem umożliwiające dokonywanie transakcji przez internet" - brzmi jej fragment.

Reklama
Reklama

A. Wierzba przyznał, że w ub.r. licencja była ważna, ale spółka nie była od niej uzależniona, bo w każdym momencie mogła zmienić dostawcę oprogramowania. Umowę z PTQV rozwiązała 13 grudnia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama