W niemieckim mieście Essen w miniony weekend odbyło się spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych siedmiu potęg przemysłowych świata (Francja, Niemcy, Japonia, Kanada, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Włochy).
Zmniejszyły się, ale nie zniknęły różnice między Europą z jednej strony, a Stanami Zjednoczonymi i Japonią z drugiej, w kwestii kursu jena. Nie wszyscy uważają, że jego słabość zagraża światowej gospodarce.
Państwa europejskie argumentują, że niskie notowania jena nie współgrają z relatywnie szybkim tempem rozwoju japońskiej gospodarki i walutę trzeba wzmocnić. W okresie dziesięciu miesiecy ubieglego roku eksport państw strefy euro do Japonii spadł o 18 proc.
Ich adwersarze twierdzą, że kurs powinni ustalać inwestorzy bez interwencji ze strony rządów i władz monetarnych. "Siódemka" dokonała też przeglądu sytuacji gospodarczej na świecie. Koniunkturę uznano za korzystną, a wzrost gospodarki USA, zdaniem uczestników spotkania w Essen, ma mocniejsze podstawy. Wzrost w Europie obejmuje coraz więcej dziedzin, a ożywienie w Japonii będzie trwało.
Bloomberg