Wtorkowe notowania odbiegały od poprzednich sesji nie tylko ze względu na wyraźną poprawę notowań, ale przede wszystkim z uwagi na spółki, które się do niej przyczyniły. Były to firmy surowcowe. Do tej pory wyraźnie pozostawały w cieniu banków i jeśli dochodziło do zwyżki rynku, to one raczej ograniczały jej skalę niż potęgowały. Tym razem było odwrotnie - duże banki praktycznie nie zmieniły kursów, natomiast silnie w górę poszły PKN oraz KGHM. W przypadku tego pierwszego można to było wiązać z mocną przeceną z poprzedniego dnia, w drugim - z poprawą notowań miedzi. Czy wczorajsza sesja oznacza zmianę postrzegania przez inwestorów spółek surowcowych? Na taki wniosek jest zdecydowanie za wcześnie. Po pierwsze, poprawa notowań nastąpiła przy bardzo niewielkich obrotach. Po drugie, nie doszło do żadnego przełomu na rynku surowców. Zwyżka ceny ropy zatrzymała się w rejonie dołków z jesieni minionego roku, więc trudno mówić o odwróceniu niekorzystnego trendu. W przypadku miedzi wczorajsza poprawa notowań nie wykraczała poza skalę wahań, jakich jesteśmy świadkami od kilku tygodni.
Ostatnie dni potwierdzają przypuszczenia, że obecny rok może stać pod znakiem wzmożonych wahań kursów. Z jednej strony, portfele inwestorów instytucjonalnych są pełne akcji, z drugiej - wciąż dostają świeżą gotówkę. Przy wysokich wycenach, nie spieszą się aż tak bardzo z jej wydawaniem. Natomiast zagraniczny kapitał jest w stanie znaleźć atrakcyjniej wycenione spółki, więc do naszego kraju się nie pcha. Taka sytuacja powoduje, że gdy na świecie pogarszają się nastroje popyt się cofa i nie ma komu podtrzymywać cen akcji. Równocześnie jednak kursy w niewielkim stopniu są zbijane narastającą podażą, więc gdy klimat się poprawi notowania nie mają problemów z szybkim podniesieniem się.
Wtorkowy wzrost zbiegł się z osiągnięciem przez indeksy WIG i WIG20 silnych wsparć, jakie wyznaczają luki hossy z 18 stycznia. Dla pierwszego z indeksów znaczenie tej bariery wzmacnia szczyt z początku grudnia 2006 r. Odbicie więc było naturalnym ruchem, ale jego jakość nie dała powodów do oczekiwania na to, że okaże się trwały.