Reklama

Warszawska giełda nie boi się londyńskiego parkietu

Londyński Alternative Investment Market chce odbić, przynajmniej niektórych, przyszłych emitentów warszawskiej giełdzie. GPW nie oddaje jednak pola i szykuje się do szybkiego uruchomienia własnego Alternatywnego Systemu Obrotu.

Publikacja: 09.03.2007 06:25

Ludwik Sobolewski prezes gpw w warszawie

Jesteśmy największą giełdą w regionie, o największej podaży kapitału, kapitalizacji i obrotach. Oznacza to, że jesteśmy atrakcyjni dla inwestorów i emitentów.

Mamy firmy partnerskie - doradcze, inwestycyjne działające w innych krajach, które szukają klientów dla warszawskiego parkietu.

Biorąc pod uwagę koszty przeprowadzenia oferty publicznej, jak i funkcjonowania na rynku, wejście na GPW jest tańsze niż na AIM.

Zarina Korolova MenedŻer AIM ds. Europy Wschodniej i WNP

Reklama
Reklama

Nasze wyniki mówią za siebie. Po 11 latach funkcjonowania na Alternative Investment Market jest już ponad 1600 spółek, które zebrały od inwestorów ponad 40 miliardów funtów.

Mamy 27 firm z Europy Środkowo-Wschodniej. Jeśli spółka chce zaistnieć na arenie międzynarodowej, Londyn, jako finansowa stolica świata, może jej to zapewnić.

AIM jest postrzegany jako jedna z najmniej zbiurokratyzowanych giełd dla małych i średnich firm.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama