Reklama

Indyjscy potentaci pukają do drzwi UKE

Przetargiem na wolne częstotliwości interesują się operatorzy z Indii

Publikacja: 13.06.2007 08:15

W przetargu na częstotliwości 1800 Mhz chcą wziąć udział indyjscy operatorzy - cytowała wczoraj Mariusza Busilo z Urzędu Komunikacji Elektronicznej agencja Bloomberg. Oznacza to, że rośnie grono telekomunikacyjnych firm, które mogą wejść na polski rynek i zaoferować usługi telefonii stacjonarnej, komórkowej czy dostępu do internetu, na co pozwalają częstotliwości, których przydział ma nastąpić w sierpniu.

M. Busilo nie zdradził nazw podmiotów. Podał tylko, że chodzi o operatorów zajmujących się hurtowym handlem telekomunikacyjnym i ruchem międzynarodowym. O jakie firmy chodzi, próbowała ustalić agencja Bloomberg. Jednak żaden z indyjskich operatorów nie potwierdził jednoznacznie, że interesuje się Polską.

Czy to Airtel?

Rzecznik firmy Videsh Sanchar Nigam stwierdził, że jego firma nie startuje w przetargu. Z kolei przedstawiciel spółki Airtel z New Delhi, nie zgodził się udzielić komentarza w tej sprawie. Nie chciał też wystąpić pod swoim nazwiskiem. Niewykluczone, że chodzi właśnie o tę firmę, prywatnego operatora, którego kontroluje w całości indyjski kapitał. W Indiach zainwestował brytyjski Vodafone, obejmując udziały w operatorze Essar. Można jednak przypuszczać, że to nie on interesuje się częstotliwościami GSM, bo w przetargu może wziąć udział m.in. Polkomtel, którego Brytyjczycy są mniejszościowym akcjonariuszem. Według M. Busilo, ofertę w przetargu mogą złożyć Hutchison Whampoa (pisaliśmy o tym niedawno) oraz Polska Telefonia Cyfrowa (sieć Era) i Centertel (Orange). Zainteresowanie przetargiem zgłosił też inny działający w Polsce operator.

Komórki małym kosztem

Reklama
Reklama

W komórki chciałoby wejść wiele spółek, ale większość na podstawie umów z operatorami infrastrukturalnymi (jako tzw. MVNO). Myślą o tym giełdowe MNI i Multimedia Polska, a także Tele2 Polska.

W przypadku tej ostatniej firmy interweniował UKE. Ponieważ Tele2 nie udało się porozumieć z PTC, regulator zaproponował warunki, na których operatorzy powinni współpracować, przedstawiając projekt decyzji w tej sprawie. Przeciwko ingerencji zaprotestowała jednak w poniedziałek Komisja Europejska. Według KE, zamiast odgórnie nakazywać PTC wpuszczenie do sieci Tele2, regulator powinien najpierw zbadać, czy na rynku dostępu i rozpoczynania połączeń w sieciach ruchomych jest konkurencja. - Już zbieramy dane za 2006 rok - odpowiedziała Anna Streżyńska, prezes UKE, pytana, czy regulator zbada konkurencję na rynku, tak jak tego chce KE. Według niektórych, jeśli alternatywnemu operatorowi nie uda się wejść na rynek telefonii komórkowej, może w ogóle wycofać się z naszego kraju. Niedawno taki scenariusz opisywała "Rzeczpospolita".

Wzrost konkurencji na telekomunikacyjnym rynku to - według analityków - zła informacja dla obecnych graczy, bo podkopie ich pozycję.

5 mln euro za rezerwację?

Minimalna cena za rezerwację częstotliwości 1800 mHz to 1,91 mln zł. Anna Bossong, analityk CA IB, powiedziała Bloombergowi, że jej zdaniem, startujący w przetargu zapłaci za licencję ok. 5 mln USD, będzie też musiał zainwestować ok. 700 mln euro w wybudowanie infrastruktury. UKE ma rozstrzygnąć przetarg 24 sierpnia.

UKE, kierowany przez Annę Streżyńską, chce dbać o konkurencję na rynku telekomunikacyjnym, nie tylko rozpisując przetargi na wolne częstotliwości, ale także narzucając z urzędu warunki współpracy między operatorami infrastrukturalnymi i wirtualnymi.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama