"Obroty wreszcie w tym tygodniu przekroczyły dwa miliardy złotych, co oznacza, iż pogląd o wakacyjnym lipcu na GPW można raczej włożyć między bajki" - uważa analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego Przemysław Psikuta.
"Wzrosty były w pewnym sensie odbiciem zachowań inwestorów na głównych parkietach Europy. Widać to po zachowaniu się spółek paliwowych i surowcowych, które zarówno w Warszawie, jak i na europejskich parkietach są liderami wzrostów. Jest to konsekwencja rekomendacji wydanych przez czołowe banki europejskie zarówno niektórym spółkom, jak i całej branży" - ocenił Psikuta.
Wysokie obroty i dobre nastroje spowodowały, że indeksy GPW po raz kolejny buły rekordy wszechczasów. Choć WIG 20 największe zyski zanotował tuż przed końcem sesji, w odpowiedzi na korzystne otwarcia giełd amerykańskich.
Według Psikuty obecnie najpoważniejszym poziomem oporu dla WIG 20 jest bariera 3860 pkt, a wsparcia - 3822 pkt.
W piątek indeks WIG 20 zyskał na wartości 1,71% i osiągnął poziom 3899,59 pkt. Indeks WIG wzrósł do 67568,51 pkt, czyli o 1,07%. Obroty wyniosły 2,534 mld zł. (ISB)