Reklama

Sarkozy zmienia reguły

Publikacja: 10.07.2007 08:59

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy chce, aby partnerzy Francji w strefie euro na nowo przemyśleli politykę budżetową i walutową. Wczoraj mówił o tym ministrom finansów państw tego obszaru.

Francja będzie cięła podatki, by przyspieszyć wzrost gospodarki, ryzykując zwiększenie deficytu budżetowego. Dla Sarkozy?ego koniunktura gospodarcza jest priorytetem. Jeszcze trzy miesiące temu władze Francji obiecały, że do 2010 r. zostanie zlikwidowany deficyt budżetowy, a teraz mówi się o przesunięciu terminu realizacji tego zobowiązania na 2012 r. W przyszłym roku deficyt budżetowy, według pierwotnych założeń, miał spaść poniżej 2 proc. produktu krajowego brutto, ale redukcja podatków o 11 miliardów euro sprawi, że dziura w kasie państwa może wynieść 2,5 proc. PKB.

Eric Chaney, główny ekonomista banku Morgan Stanley w Europie, uważa, że samo przesunięcie daty likwidacji deficytu na 2012 r. nie miałoby większego znaczenia i rynek finansowy nie przywiązywałby do tego większej wagi, "gdyby nie podejrzenie, iż Francja próbuje zrujnować zmodyfikowany Pakt Stabilności i Wzrostu". Zapisy tego dokumentu mają chronić euro. Zgodnie z Paktem, rządy w okresie dobrej koniunktury powinny redukować deficyt o 0,5 punktu procentowego PKB rocznie.

Według Klausa Baadera, ekonomisty amerykańskiego banku inwestycyjnego Merrill Lynch, Sarkozy kwestionuje niektóre podstawowe reguły zachowania w strefie euro.

Wyprawa prezydenta na comiesięczne spotkanie ministrów finansów była pierwszą wizytą tej rangi polityka od trzech lat, a drugą w historii. W 2004 r. na posiedzeniu ministrów finansów pojawił się premier Włoch Silvio Berlusconi, by bronić budżetu. - Gospodarka, wzrost, pełne zatrudnienie - to tak ważne zagadnienia, że bezpośrednio powinni się nimi zająć szefowie państw i rządów - powiedział Sarkozy w wywiadzie dla "Journal du Dimanche". Jego zdaniem, jesienią mógłby się odbyć szczyt przywódców państw i rządów, by "przedyskutować politykę gospodarczą".

Reklama
Reklama

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, tymczasem Francja drugi rok z rzędu będzie rozwijała się wolniej niż strefa euro.

Zdaniem prezydenta Francji, Europejski Bank Centralny pozwolił, by euro nadmiernie umocniło się wobec dolara. Sarkozy nie chce, aby na temat stóp procentowych dyskutowali wyłącznie bankowcy. Jego wypowiedzi na ten temat skrytykowali członkowie rady EBC. Lorenzo Bini Smaghi powiedział kilka dni temu, że dyskutując o euro, politycy powinni wykazać się większą dyscypliną. Axel Weber uważa, że Sarkozy "hałasuje".

Plany prezydenta Francji nie spodobały się Niemcom i Portugalii.

Bloomberg, lemonde.fr, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama