Reklama

BIEC: Spadek WPI sygnalizuje oddalenie się groźby wzrostu inflacji

Warszawa, 13.07.2007 (ISB) - Kolejny z rzędu spadek Wskaźnika Przyszłej Inflacji (WPI), jest wyraźnym sygnałem informującym o znacznie słabszej niż kilka miesięcy temu presji inflacyjnej, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie w piątek.

Publikacja: 13.07.2007 09:25

"Presja inflacyjna w gospodarce jest coraz słabsza. Obserwowana zatem w ostatnich miesiącach mniejsza dynamika wzrostu cen może zostać utrzymana, a nawet można spodziewać się krótkotrwałego spadku inflacji. Dodatkowo, ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej może również przyczynić się do zmniejszenia presji na wzrost cen" - podano w raporcie.

Analitycy oceniają, że dane napływające z gospodarki pozwalają oczekiwać w najbliższym czasie nawet okresowego spadku inflacji.

"Prognoza spadku inflacji wynika z konsekwentnie umacniającej się złotówki, wolniejszego przyrostu kredytów w sektorze gospodarstw domowych, a także spadku zadłużenia sektora budżetu państwa. Czynniki te, a także relatywnie niewielki, bo sięgający zaledwie 2,1%, wzrost cen produkcji sprzedanej przemysłu powinny przyczynić się do utrzymania inflacji na dotychczasowym poziomie lub nawet jej okresowego spadku" - tłumaczą.

Według nich, istotnym czynnikiem mającym wpływ na ewentualny wzrost cen jest zwiększający się popyt związany ze wzrostem wynagrodzeń

"Zagrożenie to jest silne w sytuacji, gdy tempo wzrostu wynagrodzeń przewyższa wzrost wydajności pracy. Wydawać by się mogło, iż w ostatnich miesiącach taka relacja pojawiła się w gospodarce. Od początku roku wydajność pracy w przedsiębiorstwach jest nieco niższa, zaś presja na wzrost płac coraz silniejsza. Jednak realny wzrost wynagrodzeń w ostatnim okresie wynosi niespełna 6,5%, co oznacza, że rosną one w tempie porównywalnym do tempa wzrostu gospodarczego. Fundusz płac w ujęciu realnym wzrósł co prawda o 11% w ciągu ostatniego roku, jednak głównie za sprawą wzrostu zatrudnienia" - analizują eksperci BIEC.

Reklama
Reklama

Nie oczekują natomiast zagrożenia dla inflacji ze strony kursu walutowego.

"W czerwcu złoty nieznacznie się osłabił względem dwóch głównych walut - dolara i euro. Spadek wartości polskiej waluty nastąpił jednak po trzech miesiącach systematycznego umacniania się, kiedy to realna wartość złotego osiągnęła najwyższy w historii poziom. Stabilnie zachowują się również ceny dóbr importowanych, co jest konsekwencją wzrostu wartości polskiej waluty i powinno wpływać stabilizująco na presję inflacyjną" - czytamy w raporcie.

Bezpieczne z punktu widzenia przyszłej inflacji jest także zachowanie się cen paliw, których wzrost o tej porze roku jest naturalny z powodu uzupełniania zapasów przed kolejnym okresem zimowym. Analitycy BIEC zauważają również spowolnienie wzrostu cen produkcji przemysłowej.

" Przedsiębiorcy w swoich przewidywaniach odnośnie wzrostu cen produkowanych wyrobów wskazują na możliwość podniesienia cen na swe wyroby, jednak są to oczekiwania bardzo umiarkowane. Wynikają one być może bardziej z obawy o ewentualne nasilenie się presji na wzrost płac oraz wyższe jednostkowe koszty pracy. Presja inflacyjna pojawiająca się ze strony przedsiębiorstw jest więc obecnie nieznaczna" - piszą dalej.

Zdaniem BIEC kolejnym czynnikiem osłabiającym groźbę wzrostu cen jest także nieco wolniejsza dynamika zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe, a także malejący dług sektora budżetowego. (ISB)

lk/maza

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama