Reklama

PKN kuje fuzję z Lotosem

O tym, że stworzenie na bazie Orlenu i Lotosu wielkiego koncernu paliwowego ma sens, przekonywali wczoraj dziennikarzy przedstawiciele tego pierwszego. Ten drugi planuje wkrótce... kontrkonferencję prasową

Publikacja: 21.08.2007 07:17

Kilka dni po tym, gdy szef Ministerstwa Skarbu Państwa Wojciech Jasiński powiedział, że połączenie Orlenu i Grupy Lotos uważa za możliwe, płocki zarząd zaprosił dziennikarzy, aby przedstawić im m.in. atuty takiej fuzji.

Atutów bez liku?

Zdaniem prezesa Orlenu Piotra Kownackiego, na świecie panuje tendencja nie do dzielenia firm paliwowych lub do tworzenia nowych, ale właśnie do konsolidacji. - Żeby coś znaczyć w tej branży, trzeba być dużym producentem - stwierdził szef koncernu, zastrzegając jednak przy tym, że decyzja o ewentualnym połączeniu obu firm należy do właściciela.

Przypomnijmy, że zarówno Orlen, jak i grupa Lotos są de facto kontrolowane przez MSP. W płockiej firmie resort (razem z Naftą Polską) ma 27,5 proc. akcji i głosów, jednak obsadza aż siedem z ośmiu miejsc w radzie nadzorczej (także jeden z jej obecnych tzw. niezależnych członków został wskazany przez przedstawicieli MSP). W Grupie Lotos głosy Skarbu Państwa stanowią ponad 58,8 proc. ogółu na WZA.

Jak powiedział P. Kownacki, można by wyliczyć multum synergii wynikających z tego połączenia. Wiceszef koncernu Krystian Pater wymienił kilka, m.in. możliwość wspólnych inwestycji np. w infrastrukturę przesyłową, której Grupa Lotos jest pozbawiona, oraz możliwość negocjowania lepszych cen za surowiec dla większego podmiotu (łączne zdolności przerobowe rafinerii w Gdańsku i w Płocku mają wzrosnąć za kilka lat do 26 mln ton ropy rocznie). - Grupa Lotos, jak wynika z niedawnej wypowiedzi jej prezesa Pawła Olechnowicza, musi się dopiero nauczyć zachowania na rynku zakupów ropy, a dla Orlenu jest to już codzienność - dodał P. Kownacki. - Lepiej byłoby też, gdyby polskie firmy ze sobą współpracowały, a nie konkurowały o koncesje poszukiwawczo-wydobywcze w bałtyckiem szelfie - stwierdził. Za logiczne uznał, aby to jedna firma była właścicielem złóż ropy naftowej w litewskim i łotewskim szelfie i infrastruktury przerobowej na Litwie.

Reklama
Reklama

Kłopoty z KE?

Piotr Kownacki przyznał jednocześnie, że problemem na drodze do połączenia obu firm może być opinia Komisji Europejskiej. - Z naszego rozeznania wynika, że KE mogłaby mieć pewne zastrzeżenia, jeśli chodzi o pozycję na rynku detalicznym, w szczególności zaś na tzw. mikrorynkach, których wielkość można by porównać z polskimi powiatami - powiedział prezes Orlenu. Według niego, w niektórych sytuacjach można się liczyć z konieczością sprzedaży pojedynczych stacji paliwowych.

Sceptycznie o fuzji z PKN wypowiadają się przedstawiciele Lotosu. Wkrótce mają przedstawić swoje argumenty.

Nowy wiceprezes już pojutrze

23 sierpnia, czyli już pojutrze, ma się zebrać rada nadzorcza Orlenu. W programie jej posiedzenia przewidziano m.in. punkt dotyczący zmiany w zarządzie spółki. Z naszych informacji wynika, że tym razem powodów do obaw o odwołanie nie powinien mieć żaden z członków obecnych władz. Najprawdopodobniej do zarządu zostanie wprowadzony, na wniosek prezesa Piotra Kownackiego, jeden nowy członek, który będzie odpowiadał za sprawy finansowe. Według informacji "Parkietu" ma to być dotychczasowy wiceprezes Banku Gospodarki Żywnościowej Waldemar Maj. Ani szef Orlenu, ani sam zainteresowany nie chcieli potwierdzić tych informacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama