Reklama

Cięcia w Sygnity są głębokie

Z końcem sierpnia z pracą w Sygnity pożegnali się prawie wszyscy pracownicy działu zakupów usług informatycznych. Zwolnień uniknęli jedynie nieliczni, którzy przebywali na zwolnieniach lekarskich

Publikacja: 04.09.2007 07:38

Stworzenie kilkunastoosobowego zespołu zakupów usług informatycznych było jednym z elementów programu restrukturyzacji CoLorado, który przygotowany wspólnie z firmą doradczą McKinsey miał postawić Sygnity na nogi.

Centralizacja zamówień składanych przez podmioty z grupy kapitałowej Sygnity (nie tylko dotyczących usług IT), jak rok temu zapowiadali przedstawiciele giełdowej firmy, miała bardzo szybko przynieść wymierne korzyści finansowe. Dzięki ograniczeniu liczby dostawców (ich liczba miała się skurczyć z 1,1 tys. do 300) roczne oszczędności na tym polu miały sięgnąć 15 mln zł.

Redukcje w komórkach

strategicznych

Poprzez dział zakupów usług IT w Sygnity przechodzą wszystkie zamówienia składane przez firmy z grupy kapitałowej na usługi świadczone przez zewnętrznych dostawców. W branży IT mało który podmiot samodzielnie realizuje kontrakty. Zwykle wspiera się podwykonawcami, począwszy od usług konsultingowych, przez wdrożenie aż po późniejszy serwis. To strategiczna komórka, której decyzje mają istotny wpływ na wyniki finansowe całego przedsiębiorstwa.

Reklama
Reklama

W piątek, 31 sierpnia, prawie wszyscy pracownicy działu dostali wypowiedzenia umów o pracę.

Z firmą, jak wynika z naszych informacji, pożegnało się 8-9 osób. Dwie kolejne uniknęły zwolnienia, bo przebywają na zwolnieniu lekarskim.

- Przyznaję, że kilka osób odpowiedzialnych za zakupy dostało wypowiedzenia - powiedział Piotr Kardach, prezes Sygnity. Nie chciał jednak potwierdzić, że redukcji poddany został cały dział zakupów usług IT. Zwrócił uwagę, że za zakupy w Sygnity (nie tylko usług, ale i sprzętu komputerowego) odpowiada dużo większa ekipa, więc ubytek nie jest bolesny. Nie chciał jednak powiedzieć, ile pracowników zajmuje się tego typu zadaniami w grupie.

To dopiero początek zwolnień

Według P. Kardacha cięcia w dziale zakupów są elementem głębokiego procesu modernizacji Sygnity, który ma spowodować, że spółka odzyska dawną kondycję. Na razie generuje wielomilionowe straty (po pierwszym półroczu jest to około 50 mln zł). - Restrukturyzacja obejmuje m.in. zmiany w strukturze organizacyjnej. Dlatego roszady kadrowe są nieuniknione - mówił prezes.

Pracownicy Sygnity muszą się liczyć z tym, że z końcem września kolejne osoby dostaną wypowiedzenia. Zarząd spółki nie ukrywa, że chce w ciężar III kwartału wrzucić jak najwięcej rezerw, w tym na odprawy dla zwalnianej załogi.

Reklama
Reklama

Piotr

Kardach,

nowy

prezes

Sygnity,

intensywnie

Reklama
Reklama

sprząta

po swoim

poprzedniku.

fot. A. Węglewska

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama