O 25,9 proc., do 34 groszy, wzrósł wczoraj kurs Mastersa przy dużych obrotach. Właściciela zmieniło 64 mln akcji (19 proc. kapitału). Dlaczego? Spółka zajmująca się handlem obuwiem (poprzez Multiserwis) oraz rozwijająca działalność deweloperską (MST Deweloper) nie publikowała ostatnio raportów bieżących.
Firma kończy prace nad strategią rozwoju. Stanisław Ferenc, prezes Mastersa, przyznaje, że dokument jest już gotowy. W najbliższych dniach zostanie przedstawiony radzie nadzorczej. - Zakładamy w nim, że działalność deweloperska będzie miała coraz większe znaczenie - tłumaczy S. Ferenc.
Przedsiębiorstwo jest zorientowane na przejmowanie po atrakcyjnych cenach rozpoczętych już inwestycji i ich finalizowaniu. Zdaniem prezesa Mastersa, takich projektów jest na rynku sporo. Wiele podmiotów mających grunty chce skorzystać z boomu w deweloperce i decyduje się na rozpoczęcie inwestycji. - Nie mając doświadczenia, spotykają się z różnymi problemami, z którymi nie potrafią sobie poradzić - mówi S. Ferenc. Wtedy rezygnują i chcą sprzedać projekt, często po okazyjnej cenie. - Takie inwestycje chcemy przejmować - dodaje prezes Mastersa.
Działalność jest prowadzona głównie w południowo- -wschodniej części kraju. Teraz Masters realizuje dwa projekty: w Krynicy i Lublinie. Oba są w początkowym etapie. Pierwszy powinien się zakończyć w przyszłym roku, a drugi zapewne rok później. Spółka szuka kolejnych lokalizacji.
Pieniądze na przejęcia mają pochodzić z planowanej na koniec tego roku emisji akcji z prawem poboru. Przy uwzględnieniu określonej już ceny emisyjnej (15 groszy) ze sprzedaży akcji spółka może pozyskać około 25 mln zł. Docelowo MST Deweloper ma zostać wprowadzony na GPW.