W tym miesiącu przedstawiciele Grupy Lotos rozpoczną negocjacje z bankami, które mają wspomóc gdański koncern w finansowaniu programu 10+ (dawna nazwa to Program Kompleksowego Rozwoju Technologicznego). Kredyty mają pokryć 70 proc. przewidzianych wydatków, a te wyniosą 5,6 mld zł. - Rozmowy na temat atrakcyjności projektu prowadzimy z bankami już od 3 lat - informuje Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos. - Teraz przejdziemy do negocjacji w oparciu o konkretne informacje- dodaje. Grupa zawarła już bowiem niemal wszystkie kontrakty z dostawcami i wykonawcami. Licencje kupi od amerykańskich Chevron Lummus Global i Kellog Brown & Rott oraz holenderskiego Shell Global Solutions. Technologii dostarczą z kolei niemieckie Uhde i Lurgi oraz włoski Technip. - Kupimy bardzo nowoczesne, ale już sprawdzone w praktyce technologie - zapewnia prezes Lotosu.
Realizację projektu 10+ rozpoczęto w minionym miesiącu. 9 sierpnia zainaugurowano budowę instalacji do hydroodsiarczania oleju napędowego. Większość wysiłków związanych z budową przewidziana jest jednak na kolejne lata, w trakcie których wybudowane zostaną m. in. instalacja destylacji ropy naftowej oraz wytwórnia wodoru. W 2008 r. Lotos wyda na program 2,1 mld zł, w kolejnych latach odpowiednio 1,8 mld i 0,4 mld zł.
Kredyty do końca roku
Dotąd inwestycja finansowana była ze środków własnych grupy. W tym roku przeznaczono na nią już 0,5 mld zł, w poprzednich latach - 0,3 mld zł. Do końca 2007 r. grupa wyda jeszcze 0,5 mld zł. Przedstawiciele Lotosu zapewniają, że na sfinansowanie tegorocznych wydatków wystarczą im środki własne. Kredyty będą niezbędne od początku 2008 r.
- Przyszły rok będzie kluczowy w realizacji programu 10+, gdyż wówczas poniesiemy najwyższe wydatki - mówi P. Olechnowicz. Istotne będą także kolejne lata, gdyż spółka będzie musiała zapłacić za materiały i urządzenia oraz opłacić wykonawców. Z tego powodu Lotosowi zależy na tym, by negocjacje z bankami zakończyć przed początkiem 2008 r. Utrudnieniem mogą być pogłoski o możliwej fuzji z Orlenem. Mogą one bowiem przedłużyć negocjacje oraz negatywnie wpłynąć na warunki kredytów.