Mimo kryzysu na rynku nieruchomości, ograniczającego możliwości finansowe wielu Amerykanów, w ubiegłym miesiącu General Motors nieoczekiwanie poprawił sprzedaż w USA o 6,1 proc. Jego główni rywale zanotowali gorsze wyniki. Sprzedaż pojazdów Forda (samochody osobowe i dostawcze) zmniejszyła się aż o 14 proc. i koncern ten musiał ustąpić drugiego miejsca japońskiej Toyocie, ktora też w sierpniu miała gorszy wynik (-2,8 proc.) niż rok wcześniej.

General Motors znalazł nabywców na 385,5 tys. maszyn. Analityków najbardziej zaskoczyła wielkość popytu na wozy dostawcze. - GM to totalna niespodzianka. Mocno zaprezentowały się ciężarówki - powiedział Mirko Mikelic, zarządzający w Fifth Third Asset Management. Sprzedaż takich aut, jak chevrolet silverado i GMC sierra, zwiększyła się aż o 33 proc., gdyż po lipcowym spadku kierownictwo GM stworzyło mechanizm zachęt dla klientow. Dynamika w segmencie mniejszych wozów dostawczych wyniosła 17 proc., a sprzedaż aut osobowych zmalała o 7,8 proc. Chrysler pogorszył się o 6,1 proc., Nissan zyskał 6,3 proc., zaś Honda 4,7 proc. Akcje GM podrożały wczoraj o 3,8 proc. W górę poszły też notowania Forda po zapowiedzi większej produkcji w IV kwartale.