Reklama

Kryzys kredytowy sprzyja kruszcom

Niepewność panująca na rynkach finansowych sprawiła, że inwestorzy szukają jak najbezpieczniejszych inwestycji. Taką jest złoto, które kosztuje już 700 dolarów za uncję

Publikacja: 10.09.2007 08:32

Tak wysoki poziom ceny złota w notowaniach w Londynie osiągnęły w ostatni piątek po raz pierwszy od maja zeszłego roku. Także w Nowym Jorku trzeba płacić najwięcej od szesnastu miesięcy - po zwyżce o 1,2 proc. było to już 712,9 USD za uncję trojańską w kontraktach z dostawą w grudniu. W ciągu tygodnia notowania złota na obu rynkach podskoczyły o około 4 proc., czyli najmocniej od listopada zeszłego roku. Zainteresowaniem cieszy się też srebro, które w piątek kosztowało po 12,59 USD za uncję.

Ochronić kapitał

O popularności kruszców świadczy odnotowany w zeszłym tygodniu wzrost do rekordowego poziomu inwestycji w fundusz StreetTracks Gold Trust, największy taki podmiot operujący na rynku złota.

Kruszce zawsze były uważane za najlepszą inwestycję w trudnych czasach, kiedy nie liczą się jak najwyższe zyski, ale przede wszystkim chęć ochrony kapitału. I tak jest też teraz. Inwestorzy wolą nie ryzykować strat na rynku akcji, na którym spadki mogą się pogłębić, jeżeli kryzys w kredytach hipotecznych w USA odbije się na kondycji całej amerykańskiej gospodarki - a jest to coraz bardziej prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę ostatnie doniesienia z tamtejszego rynku pracy.

Początkowo kryzys na rynku hipotecznym spowodował ucieczkę od złota. Wiele funduszy musiało likwidować pozycje, żeby pokryć straty gdzie indziej. Jednak teraz sytuacja się odwróciła. Jak tłumaczy Simon Weeks, specjalista od kruszców z firmy Scotia Mocata, ludzie szukają bezpiecznego schronienia dla swoich pieniędzy, które pozabierali z różnych rynków. - Nie są zadowoleni z inwestycji w waluty, nie zadowalają ich odsetki bankowe, więc wybierają złoto - dodaje.

Reklama
Reklama

Korzystny splot

wielu czynników

Nie bez znaczenia dla cen złota są niskie notowania amerykańskiego dolara. Dla graczy operujących w innych walutach kruszce stają się wtedy tańsze, co także winduje popyt. W tym roku złoto w dolarach podrożało o prawie 10 proc. W przeliczeniu na euro o około 6 proc. Ponadto notowania złota podbijają obawy o wzrost inflacji, po tym jak ceny ropy naftowej znów bardzo zbliżyły się do historycznych rekordów.

Do tego dochodzą czynniki geopolityczne. Niepokój na Bliskim Wschodzie wywołały w czwartek doniesienia z Syrii. Poinformowała ona, że skierowała ogień przeciwlotniczy przeciwko izraelskim samolotom wojskowym, które po zmierzchu wleciały w jej strefę.

Jubilerzy poczekają?

Część graczy liczy na duży popyt na złoto ze względu na nadchodzący IV kwartał, który z reguły wiąże się ze wzmożonymi zakupami dokonywanymi przez jubilerów. Kluczowym odbiorcą są Indie. Jednak część analityków studzi nadzieje z tym związane. Według Michaela Jansena z JP Morgan Securities w Londynie, wysokie ceny mogą zniechęcić jubilerów do zakupów. "Rynek może wrócić w pobliże 670 USD za uncję" - napisał Jansen w opublikowanym w piątek raporcie.

Reklama
Reklama

Jednak duża grupa specjalistów oczekuje, że pozostałe czynniki wystarczą, żeby popchnąć notowania w drugą stronę, do 730 USD za uncję. Tam stoi kolejny ważny opór do pokonania, ponieważ mniej więcej tyle kosztowało złoto w maju zeszłego roku, kiedy było najdroższe od ćwierćwiecza. Rekord wszech czasów pochodzi z 1980 r. i wynosi 850 USD za uncję trojańską.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama