Tak wysoki poziom ceny złota w notowaniach w Londynie osiągnęły w ostatni piątek po raz pierwszy od maja zeszłego roku. Także w Nowym Jorku trzeba płacić najwięcej od szesnastu miesięcy - po zwyżce o 1,2 proc. było to już 712,9 USD za uncję trojańską w kontraktach z dostawą w grudniu. W ciągu tygodnia notowania złota na obu rynkach podskoczyły o około 4 proc., czyli najmocniej od listopada zeszłego roku. Zainteresowaniem cieszy się też srebro, które w piątek kosztowało po 12,59 USD za uncję.
Ochronić kapitał
O popularności kruszców świadczy odnotowany w zeszłym tygodniu wzrost do rekordowego poziomu inwestycji w fundusz StreetTracks Gold Trust, największy taki podmiot operujący na rynku złota.
Kruszce zawsze były uważane za najlepszą inwestycję w trudnych czasach, kiedy nie liczą się jak najwyższe zyski, ale przede wszystkim chęć ochrony kapitału. I tak jest też teraz. Inwestorzy wolą nie ryzykować strat na rynku akcji, na którym spadki mogą się pogłębić, jeżeli kryzys w kredytach hipotecznych w USA odbije się na kondycji całej amerykańskiej gospodarki - a jest to coraz bardziej prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę ostatnie doniesienia z tamtejszego rynku pracy.
Początkowo kryzys na rynku hipotecznym spowodował ucieczkę od złota. Wiele funduszy musiało likwidować pozycje, żeby pokryć straty gdzie indziej. Jednak teraz sytuacja się odwróciła. Jak tłumaczy Simon Weeks, specjalista od kruszców z firmy Scotia Mocata, ludzie szukają bezpiecznego schronienia dla swoich pieniędzy, które pozabierali z różnych rynków. - Nie są zadowoleni z inwestycji w waluty, nie zadowalają ich odsetki bankowe, więc wybierają złoto - dodaje.