Według zapowiedzi byłego wiceministra skarbu Ireneusza Dąbrowskiego, do wezwania do sprzedaży akcji dystrybutora prasy miało dojść już w lipcu. Tymczasem Ministerstwo Skarbu Państwa, które ma 62,6 proc. kapitału Ruchu, nie negocjuje z żadnym inwestorem. - Obecnie nie są prowadzone żadne rozmowy z jakimkolwiek inwestorem odnośnie do sprzedaży akcji Ruchu - poinformowało nas biuro prasowe MSP. Jak zatem Skarb Państwa ma zamiar sprywatyzować w tym roku Ruch? - Jest to możliwe, ponieważ w każdej chwili może zostać ogłoszone wezwanie do sprzedaży akcji Ruchu, a tylko w ten sposób spółka może pozyskać inwestora strategicznego - mówi Paweł Kozyra, rzecznik prasowy MSP.
Przypomnijmy, że w czerwcu Ireneusz Dąbrowski zapowiadał, że resort rozmawia z inwestorami, którzy są zainteresowani kupnem Ruchu, i oczekuje, że w lipcu zostanie ogłoszone publiczne wezwanie do sprzedaży akcji tej spółki. Po dymisji Ireneusza Dąbrowskiego pieczę nad Ruchem przejął podsekretarz stanu w MSP Paweł Piotrowski. Resort niezmiennie twierdzi, że giełdowy kolporter prasy jest przewidziany do prywatyzacji na ten rok.
Zbigniew Jakubas, inwestor zainteresowany odkupieniem Ruchu od MSP, podkreśla, że resort nie robi nic w kierunku prywatyzacji Ruchu. - To szkodzi spółce - mówi. Również Hanna Kędziora, analityk z DM PKO BP, uważa, że opóźniająca się prywatyzacja Ruchu nie jest dla spółki dobrą wiadomością. - W krótkim terminie może nie mieć wpływu na sytuację firmy. Jednak w dłuższym terminie inwestor ma wpływ na wyniki finansowe przedsiębiorstwa i jego strategię - zaznacza.
Opóźniająca się prywatyzacja nie przeszkadza za to pracownikom Ruchu. - Zależy nam, aby w przypadku prywatyzacji doszło do wynegocjowania pakietu socjalnego, obejmującego m.in. gwarancję ochrony pracy i znaczące podwyżki wynagrodzeń. Jeżeli doszłoby do sprzedania Ruchu np. inwestorowi finansowemu i nie towarzyszyłby temu pakiet socjalny, wtedy pracownicy zobowiązali związki zawodowe do przeprowadzenia strajku - mówi Andrzej Jaśkiewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Kadra.
Akcje Ruchu jeszcze w maju kosztowały ponad 38 zł. Od tego czasu ich kurs spadł już o ok. 40 proc. Dlaczego? - Wyniki II kwartału były słabe, ponadto inwestorzy mieli nadzieję, że wkrótce do firmy wejdzie inwestor strategiczny. MSP nie zgodziło się też na realizację projektów deweloperskich, co miało mieć pozytywny wpływ na wyniki Ruchu - mówi H. Kędziora. Czerwcowa wypowiedź I. Dąbrowskiego też podgrzała notowania Ruchu. - Dla rynku kapitałowego byłoby najlepiej, gdyby politycy wypowiadali się na temat firm notowanych na GPW z pewną powściągliwością - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.