Reklama

Prolog przedłużony

Publikacja: 12.09.2007 10:06

Wczoraj pisałem, że mam nadzieję, że pierwsza sesja tego tygodnia była tylko prologiem przed faktycznym tygodniem pracy na rynku giełdowym. Niska aktywność graczy na poniedziałkowej sesji miała być tylko jednorazowym wydarzeniem. W kolejnych dniach liczyłem na poprawę. Nic z tego. Okazało się, że wykazałem się zbyt dużym optymizmem. Mamy bowiem za sobą drugą sesję w tym tygodniu i drugą równie marną, jak ta pierwsza.

Oczywiście, obie nieco się od siebie różnią, ale wnioski po obu są takie same. Obie sesje mogłyby się w ogóle nie odbyć, a sytuację mielibyśmy podobną. Wczoraj dzień zaczął się całkiem nieźle, bo od wzrostu o prawie 30 pkt. Po chwilowym osłabieniu ceny rozpoczęły wspinaczkę, która faktycznie trwała do 14.30. Po tej godzinie pojawiły się dwie informacje, z których jedna okazała się dla inwestorów ważna. Pierwszą z nich była wartość amerykańskiego deficytu w bilansie handlowym. Okazało się, że opublikowany deficyt był zgodny z wcześniejszymi oczekiwaniami rynków finansowych. Dzięki temu, cenom akcji i kontraktów udało się utrzymać poziom bliski maksimom sesji.

Wydawało się, że końcówka sesji nie będzie zbyt gwałtowna i w spokoju doczekamy ostatniego fixingu. Kilka minut po 14.30 pojawiła się jednak informacja o planowanej sprzedaży uwalnianych spod zastawu, a posiadanych przez Kompanię Węglową akcji KGHM. Tu już reakcja się pojawiła. Zarówno na samych akcjach KGHM, jak i całym rynku. Indeks w kilka chwil stracił ponad 20 pkt. Tak szybki spadek indeksu to wynik wcześniejszej sytuacji, w której liderem wzrostu był właśnie miedziowy kombinat. Reszta rynku była znacznie słabsza.

Sesję zakończyliśmy w górnej części wczorajszych wahań, co należy uznać za sukces byków. Tym bardziej że przy zmianie cen widnieje plus. Jest to jednak sukces połowiczny. Ceny wprawdzie wzrosły, ale styl tego wzrostu, niestety, nie budzi zaufania. Mały obrót i spadek LOP nie pozwalają na zbyt optymistyczne oczekiwania. Także zmiana nastrojów na rynku jest znacząca. Na początku zwyżki mieliśmy bazę równą minus 30 pkt, a w końcówce dnia była ona prawie równa zero. Tym samym potencjał dla wzrostu cen w znacznym stopniu się wyczerpał. Można przypuszczać, że ta zwyżka będzie odebrana jako kolejne wahnięcie w ramach trwającej konsolidacji. W tej chwili nic dobrego o rynku

nie można na jej podstawie powiedzieć.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama