Zapasy aluminium monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali przewyższają 878,6 tys. ton i są największe od ponad trzech lat, a dokładnie od 27 lipca 2004 r. To bezpośrednia przyczyna obecnych spadków cen tego metalu. Od początku września jego tona w kontraktach trzymiesięcznych kosztuje w Londynie poniżej 2500 USD i jest o prawie 250 USD niższa od tegorocznej średniej. Tak stosunkowo duże zapasy są rezultatem letniego sezonu urlopowego na półkuli północnej, co szczególnie było widoczne w przemyśle motoryzacyjnym, ale także odczuwalnego już spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Najbardziej dało ono o sobie znać w Japonii, gdzie PKB zmniejszył się w II kwartale. Niemal codziennie publikowane są też prognozy przewidujące słabszy wzrost w USA i w Europie. Wczoraj prognozę zredukowała Komisja Europejska. Między innymi dlatego UBS Investment Bank obniżył prognozę zysku spółki Alcoa, do niedawna
największego producenta aluminium na świecie. Wciąż utrzymuje się olbrzymi popyt na aluminium w Chinach, o czym świadczy również to, że w pierwszych ośmiu miesiącach br. zmniejszyły one eksport tego metalu o 56,8 proc. Dlatego kanadyjski Alcan, który łączy się z Rio Tinto, zapowiedział budowę hut aluminium w północno-zachodnich Chinach.
Wczoraj po południu za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono na Londyńskiej Giełdzie
Metali 2443 USD, o 19 USD więcej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 2451 USD za tonę.
PARKIET