Najpierw poszło o wyniki finansowe, a pretekstu do sprzedaży akcji na początku sesji giełd nowojorskich dostarczyła firma Texas Instruments, największy na świecie producent chipów do telefonów komórkowych. Z powodu wolniejszej niż zakładano dynamiki zamówień kierownictwo tej spółki zdecydowało się obniżyć górny przedział prognozy przychodów ze sprzedaży. Do akcji ruszyli gracze, którzy obawiają się, że założenia finansowe firm są nazbyt optymistyczne. Analitycy obecnie przewidują, że w trzecim kwartale zyski spółek z indeksu Standard&Poor?s 500 wzrosną 3,7 proc. To efekt zaburzeń sierpniowych, gdyż na początku ubiegłego miesiąca byli większymi optymistami, szacując dynamikę wyników finansowych na 5,2 proc. Jeśli rzeczywiście te prognozy się potwierdzą, będzie to oznaczało, że trwająca już dwadzieścia kwartałów seria dwucyfrowego wzrostu zostanie przerwana. Złe wrażenie na rynkach akcji zrobiła odmowa Banku Anglii złagodzenia reguł rządzących pożyczkami lokowanymi na rynku pieniężnym. Powstały obawy, że z tego powodu sytuacja może się pogorszyć. Mervyn King, szef Banku Anglii, przede wszystkim nie zgadza się na wydłużenie okresu spłaty kredytów, co mogłoby obniżyć koszty banków. Agencja ratingowa Moody?s Investors Service przewiduje, że liczba przypadków niewypłacalności amerykańskich firm wzrośnie w tym roku ponaddwukrotnie. W Europie też sprzedawano akcje producentów mikroprocesorów. Korekta prognozy Texas Instruments zaszkodziła notowaniom Infineon Technologies i STMicroelectronics. Akcje Lufthansy i Air France-KLM taniały z powodu gorszych rekomendacji od amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley. W przeciwnym kierunki zmierzały kursy akcji firm telekomunikacyjnych, którym przysłużył się JP Morgan Chase, podnosząc rekomendacje. Pomogło to takim firmom, jak Vodafone i Telecom Italia. Pod koniec sesji w Europie, kiedy nowojorski Dow Jones Industrial Average miał na plusie 0,2 proc., niemal identycznym dorobkiem mógł się pochwalić europejski wskaźnik Dow Jones Stoxx 600.
PARKIET