Aż 14 proc. poleciał w dół kurs akcji Alcatela-Lucenta, kiedy ten największy na świecie producent sprzętu telekomunikacyjnego poinformował o redukcji prognozy tegorocznych przychodów ze sprzedaży. Zawiodła głównie Ameryka Północna.
W III kwartale kierownictwo paryskiej spółki przewiduje wynik finansowy (bez czynników jednorazowych) na granicy rentowności, a przychody w całym roku utrzymają się na poziomie ubiegłorocznym lub będą nieco wyższe. Poprzednia prognoza zakładała wzrost w granicach 5 proc.
Alcatelowi-Lucentowi szkodzą zmniejszające się zamówienia na sprzęt dla sieci telefonii komórkowej, spadające ceny z powodu rosnącej konkurencji oraz wysokie koszty redukcji zatrudnienia o 12,5 tysiąca etatów.
- Dwa marnie prosperujące biznesy razem nie stworzą jednego dobrego - ironizuje Piers Hillier, zarządzający w WestLB Mellon Asset Management. Nawiązał do fuzji francuskiego Alcatela z amerykańskim Lucent Technologies w listopadzie 2006 r. Zdaniem Hilliera, Alcatel jest klasycznym przykładem "zgagi po fuzji".
Per Lindberg, analityk Dresdner Bank w Londynie, uważa, że większość problemów, z jakimi boryka się francusko-amerykański kolos, firma ta stworzyła sama.