Wczorajsza sesja była kolejną, w czasie której rynek zachowywał się dziwnie, czy może należałoby powiedzieć, specyficznie, bo dziwić rynek nigdy nie powinien.
Od wtorkowego otwarcia mamy właściwie nieprzerwany żadną poważniejszą korektą wzrost cen. Wzrost, który nie jest potwierdzony przez wielkość aktywności i który, zdawałoby się, nie ma szans na kontynuację. Wzrost, który
mimo tych niedogodności nadal trwa i doprowadził ceny do poziomu oporu. Oporem tym są: poziom dwóch lokalnych szczytów
z 27 sierpnia i 5 września br. Szczyty te tworzą górne
ograniczenie konsolidacji, z której ceny mają teraz szansę się wybić. Za opór należy także uznać