Oddalenie się kursu euro w dół od zanotowanego w środę historycznego maksimum względem dolara sprowokowało wczoraj również osłabienie złotego. Kurs USD/PLN wzrósł z 2,711 w środę do 2,723 późnym popołudniem. Osłabieniu naszej waluty w pewnym stopniu sprzyjały również dane o zaskakująco niskiej inflacji w sierpniu (1,5 proc. w skali roku). Reakcja na nie była jednak nieporównywalnie spokojniejsza, niż na rynku obligacji. Owszem, najniższa od początku roku inflacja stawia pod znakiem zapytania dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej (tymczasem wyższe stopy mogłyby wesprzeć złotego), ale z drugiej strony stabilne ceny same w sobie zachęcać mogą inwestorów. Wczorajsze osłabienie naszej waluty nie dziwi również z uwagi na rosnącą pokusę realizacji zysków po tym, jak w ciągu sześciu poprzednich dni USD/PLN zanurkował z poziomu ponad 2,800. Ponadto wczorajszemu odbiciu sprzyjała sytuacja techniczna - kurs dotarł do poziomu wsparcia na wysokości lipcowego dołka. Mnogość tych czynników sprawia, że wczorajsze osłabienie i tak należy uznać za stosunkowo niewielkie.

PARKIET