Ubiegły rok kalendarzowy dla Betacomu trudno nazwać pomyślnym. Udało się wprawdzie poprawić rentowność, jednak przełamany został również trwający od wielu lat trend wzrostu sprzedaży. Przychody spadły o niemal 27 proc. Na to wszystko nałożył się jeszcze negatywny nastrój, który od dłuższego czasu ciążył nad sektorem informatycznym. W efekcie akcjonariusze integratora systemów nie mieli okazji nacieszyć się zyskami. Po trzech latach od pojawienia się na parkiecie Betacomowi wciąż nie udało się przekroczyć ceny debiutu.
Jest jednak szansa, że już wkrótce spółce informatycznej uda się przełamać złą passę. Nieśmiałe oznaki poprawy koniunktury pojawiły się w pierwszym kwartale tego roku obrotowego (czyli drugim kwartale roku kalendarzowego - Betacom posiada inny harmonogram publikacji raportów okresowych). W okresie od marca do czerwca firmie udało się wypracować 38,7 mln zł przychodów wobec 17,0 mln zł rok wcześniej. Oznacza to wzrost o przeszło 127 proc. Dość imponujący wynik osiągnięty został również na poziomie zysku netto. Przedsiębiorstwo zarobiło na czysto 420 tys. zł, w porównaniu ze stratą 1290 tys. zł.
Zaważyły duże kontrakty
Skąd tak nagła, skokowa poprawa wyników? Kluczową rolę odegrało kilka intratnych umów, które spółce udało się zawrzeć w ostatnim czasie. Najważniejsza z nich to konsorcjum z MCSI Ltd na rzecz realizacji kontraktu z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Umowa opiewa na łączną kwotę 46 mln zł i miała znaczący wpływ na wyniki. Zarząd zwraca dodatkowo uwagę na zmianę struktury przychodów. Palma pierwszeństwa nie przypada już sprzedaży infrastruktury, ale tworzeniu i dystrybucji oprogramowania. Prezes Betacomu Mirosław Załęski widzi w tym szansę na początek dłuższego trendu, który przyczynia się do ustabilizowania sytuacji firmy.
Wśród pozostałych pozytywnych trendów w spółce informatycznej na uwagę zasługuje między innymi systematyczna poprawa rentowności na wszystkich poziomach. Rentowność operacyjna z 1,26 proc. w 2005 r. wzrosła do 3,5 proc. w roku bieżącym. Rentowność netto z kolei kształtuje się obecnie na poziomie 3,01 proc. wobec 0,95 proc. w 2005 r. Zwiększa się również stopa zwrotu z kapitału własnego. Annualizowana wysokość ROE za dwa pierwsze kwartały 2007 r. to 14,2, podczas gdy w 2005 r. było to zaledwie 5,12 proc. Niestety, poprawa zwrotu z kapitału odbywa się w pewnym stopniu kosztem wzrostu zadłużenia. Przykładowo, wskaźnik ogólnego zadłużenia (będący stosunkiem wszystkich zobowiązań i rezerw na zobowiązania do całości aktywów) balansuje obecnie na wysokości 69 proc., podczas gdy jeszcze dwa lata temu było to 45 proc. Warto więc pamiętać, że chociaż zarządowi udaje się wypracowywać coraz lepsze wyniki, to rośnie również ryzyko finansowe działalności.