Komisja Nadzoru Finansowego nakazała radzie giełdy, która sprawuje stały nadzór nad działalnością GPW, by ta niezwłocznie zajęła stanowisko odnośnie do funkcjonowania systemu informatycznego na warszawskiej giełdzie. Najbliższe posiedzenie rady giełdy odbędzie się jutro. - Nie chcę wypowiadać się o działaniach KNF przed ustaleniem stanowiska z innymi członkami ciała nadzorczego GPW - mówi Marek Wierzbowski, wiceprezes rady giełdy. Jego zdaniem, awarie systemów informatycznych występują na wszystkich giełdach świata, a warszawski parkiet należy do tych najbardziej niezawodnych.

KNF niepokoi się jednak ostatnimi niedomaganiami systemu komputerowego na GPW. Wymienia awarię systemu 13 lutego, zakłócenia w jego pracy 2 lipca, zawieszenie notowań 25 lipca i problemy w wyświetlaniu notowań 16 sierpnia. - W trybie nadzorczym KNF poprosiła radę giełdy o analizę i zajęcie stanowiska. To pierwszy krok. Jeśli nic się nie zmieni, nastąpią kolejne, w tym możliwe są kary pieniężne - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że zakłócenia w działaniu systemu GPW niepokoją przede wszystkim inwestorów.

- Często giełdowi gracze mają pretensje do biur maklerskich o to, że ich zlecenia są realizowane z opóźnieniem, a przez to ponoszą straty. Brokerzy odpowiadają jednak, że problemem jest ograniczona wydajność Warsetu (obecnego systemu transakcyjnego GPW). Po reakcji KNF z niecierpliwością czekamy na odpowiedź ze strony rady giełdy. Ważne są bowiem przyczyny awarii i trudności przy zawieraniu transakcji - czy są to jednostkowe problemy sprzętowe, czy raczej braki systemowe - mówi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Dodaje, że skoro giełda zarabia coraz więcej, powinna pomyśleć o nowym systemie informatycznym.

Zgadza się z nim Ludwik Sobolewski, prezes GPW. - Warset generuje zbyt wysokie ryzyko operacyjne. To jeden z powodów, dla którego musimy podjąć projekt wymiany systemu transakcyjnego. Poza tym, w bliskiej perspektywie przestanie on odpowiadać potrzebom nowoczesnego rynku - mówi.

W czerwcu zakończyła się modernizacja Warsetu, po której jego wydajność wzrosła czteroipółkrotnie. Teraz obsługuje do 180 zleceń na sekundę. Zabieg ten nie zwiększył jednak bezawaryjności systemu.