Poniedziałki często mają to do siebie, że nie przynoszą rewolucyjnych ruchów notowań. Także wczoraj atmosfera na giełdzie była dość senna, chociaż tym razem, obok poweekendowego marazmu, przyczyniła się do tego atmosfera wyczekiwania na dzisiejszą decyzję Fedu w sprawie stóp procentowych. Na rynkach panuje tak duża nadzieja na to, że amerykański bank centralny obetnie koszty pieniądza przynajmniej o 25 punktów bazowych, że brak takiego posunięcia wywołałby zapewne paniczną wyprzedaż akcji. Redukcja stóp w USA oznaczałaby powstanie rozbieżności między polityką monetarną za oceanem i na Starym Kontynencie, gdzie ciągle przeważają oczekiwania podwyżek. Powstanie takiej rozbieżności przyśpieszyłoby proces zawężania się różnicy między wyższymi dotąd stopami w USA, a niższymi w Europie. Aktualnie stopa Fedu jest o 1,25 pkt proc. wyższa niż koszt pieniądza w EBC. Już dziś różnica ta może stopnieć do 1 pkt proc. Z kolei różnica między stopą Fedu a stawką naszego rodzimego NBP może dziś spaść do symbolicznego 0,25 pkt proc. Na dłuższą metę utrzymanie rozbieżności między rosnącymi kosztami pieniądza za oceanem a ich spadkiem w Europie wydaje się niemożliwe. Prędzej czy później, do "skoordynowania" polityki zmuszą poszczególne banki zmieniające się uwarunkowania gospodarcze. Można zatem podejrzewać, że jesteśmy właśnie w fazie przejściowej. Biorąc to pod uwagę, scenariuszy rozwoju wypadków w następnych miesiącach jest kilka. Jednym z najbardziej prawdopodobnych jest to, że w Europie pojawią się oczekiwania obniżki stóp w ślad za kłopotami amerykańskiej gospodarki i ich "rozlewaniem się" na globalną koniunkturę (co zresztą zaczyna już być widoczne w Wielkiej Brytanii, którą dotyka podobny kryzys na rynku hipotecznym, co w USA). Nie da się też jednak wykluczyć, że zagrożenia dla światowego wzrostu pozostaną jedynie zagrożeniami, a obniżka stóp w USA okaże się jednorazowym incydentem, po którym nastąpi stabilizacja kosztów pieniądza. Być może w ten drugi scenariusz rynki akcji wierzą bardziej niż w pierwszy, skoro minął już miesiąc od zanotowania sierpniowego dołka indeksów.
PARKIET