Reklama

Trwa medialna wojna o Elektrim

PAI Media, spółka Zygmunta Solorza-Żaka, zablokowała realizację porozumienia koncernu z obligatariuszami. Vivendi twierdzi, że z firmy wyprowadzono aktywa warte 12 mld zł

Publikacja: 22.09.2007 09:59

W ogłoszeniu opublikowanym w piątkowej prasie Vivendi, były partner Elektrimu, zarzuca polskiej firmie, "kontrolowanej przez pana Solorza-Żaka", że działa na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych, wierzycieli, pracowników i państwa polskiego. Vivendi szacuje, że ze spółki wyprowadzono aktywa warte 12 mld zł, w tym. m.in. udziały w Elektrimie Telekomunikacja, które zostały przeniesione poza giełdową firmę i sprzedane Deutsche Telekom.

Francuzi podnoszą też kwestię przeniesienia części aktywów Elektrimu do tajemniczej cypryjskiej firmy Darimax. Według niektórych źródeł, jest ona kontrolowana przez Elektrim. Na rynku spekuluje się jednak, że giełdowa spółka ma w niej mniejszościowy udział.

Na razie Elektrim kierowany przez Piotra Nurowskiego nie komentuje ogłoszenia Vivendi. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w poniedziałek opublikuje oświadczenie, w którym odniesie się do zarzutów francuskiego koncernu. Źródła zbliżone do spółki już teraz twierdzą, że to Vivendi prowadzi "wojnę podjazdową" przeciwko Elektrimowi, wytaczając wiele postępowań w Polsce i za granicą.

PAI Media blokują

W piątek akcje "cesarza spekulacji" straciły nieco ponad 3 proc., kończąc sesję na poziomie 6,01 zł. Na inwestorach nie zrobiła większego wrażenia informacja o pozwie firmy PAI Media przeciwko Elektrimowi i powiernikowi obligatariuszy. Spółka ta domaga się unieważnienia umowy, na podstawie której obligatariusze Elektrimu zgodzili się na opóźnienie płatności za papiery wyemitowane przez konglomerat. Firmie Solorza-Żaka udało się uzyskać postanowienie sądu, które zakazuje dalszej realizacji tej umowy do czasu zakończenia postępowania rozpoczętego na wniosek PAI Media.

Reklama
Reklama

- Tym sposobem spółka powiązana z Z. Solorzem-Żakiem próbuje zablokować egzekucję wierzytelności, które należą się obligatariuszom (chodzi m.in. o tzw. płatność końcową, czyli 25 proc. wartości netto majątku spółki powyżej pułapu 160 mln euro, którą zgodnie z porozumieniem Elektrim ma przekazać wierzycielom - przyp. red.) - komentuje sytuację Mirosław Obarski, rzecznik obligatariuszy. - Będziemy bronili naszych praw. Naszym zdaniem, zabezpieczenie na majątku Elektrimu zostało wydane bez udziału obligatariuszy - dodaje M. Obarski.

A zabawa trwa

Dla drobnych akcjonariuszy Elektrimu ważniejsza od medialnych potyczek jest kwestia wycofania akcji spółki z obrotu giełdowego. Kilka dni temu nie zgodził się na to zarząd GPW. Czy firma zamierza ponownie wystąpić z wnioskiem o wycofanie papierów z obrotu? - Na razie nie podjęto takiej decyzji - mówi Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu. - Jeżeli zarząd Elektrimu postanowi złożyć nowy wniosek w sprawie wycofania akcji spółki z obrotu giełdowego, poinformujemy o tym inwestorów zgodnie z przepisami - dodaje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama