W ogłoszeniu opublikowanym w piątkowej prasie Vivendi, były partner Elektrimu, zarzuca polskiej firmie, "kontrolowanej przez pana Solorza-Żaka", że działa na szkodę akcjonariuszy mniejszościowych, wierzycieli, pracowników i państwa polskiego. Vivendi szacuje, że ze spółki wyprowadzono aktywa warte 12 mld zł, w tym. m.in. udziały w Elektrimie Telekomunikacja, które zostały przeniesione poza giełdową firmę i sprzedane Deutsche Telekom.
Francuzi podnoszą też kwestię przeniesienia części aktywów Elektrimu do tajemniczej cypryjskiej firmy Darimax. Według niektórych źródeł, jest ona kontrolowana przez Elektrim. Na rynku spekuluje się jednak, że giełdowa spółka ma w niej mniejszościowy udział.
Na razie Elektrim kierowany przez Piotra Nurowskiego nie komentuje ogłoszenia Vivendi. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w poniedziałek opublikuje oświadczenie, w którym odniesie się do zarzutów francuskiego koncernu. Źródła zbliżone do spółki już teraz twierdzą, że to Vivendi prowadzi "wojnę podjazdową" przeciwko Elektrimowi, wytaczając wiele postępowań w Polsce i za granicą.
PAI Media blokują
W piątek akcje "cesarza spekulacji" straciły nieco ponad 3 proc., kończąc sesję na poziomie 6,01 zł. Na inwestorach nie zrobiła większego wrażenia informacja o pozwie firmy PAI Media przeciwko Elektrimowi i powiernikowi obligatariuszy. Spółka ta domaga się unieważnienia umowy, na podstawie której obligatariusze Elektrimu zgodzili się na opóźnienie płatności za papiery wyemitowane przez konglomerat. Firmie Solorza-Żaka udało się uzyskać postanowienie sądu, które zakazuje dalszej realizacji tej umowy do czasu zakończenia postępowania rozpoczętego na wniosek PAI Media.