Na giełdzie w Szanghaju zadebiutował we wtorek China Construction Bank, który z rynku zebrał 7,7 miliarda dolarów (58 mld juanów).
To druga co do wielkości emisja pierwotna (IPO) na świecie w tym roku. Popyt inwestorów trzydziestodziewięciokrotnie przewyższył podaż. W pierwszym dniu notowań można było zarobić nawet 40 proc., gdyż mimo wysokich wycen akcji spółek giełdowych Chińczycy wciąż chętnie lokują pieniądze na parkiecie. Głównym powodem jest stopa zwrotu. Oprocentowanie depozytów bankowych jest niższe od inflacji. Kursy akcji ostatnich sześciu IPO od debiutu wzrosły średnio o 250 proc.
- Inwestorzy wiedzą, że jest to irracjonalne i nie może trwać wiecznie, ale tak długo, jak długo chińskie motory wzrostu będą pracować pełną parą, banki będą osiągać wspaniale rezultaty i wszystko wydaje się usprawiedliwione - mówi Wang Xu, analityk China Asset Management Co. Akcje China Construction Bank od października 2005 r. notowane są na giełdzie w Hongkongu, gdzie wczoraj kurs spadł o 5,6 proc., częściowo dlatego, że handlowano nimi już bez prawa poboru. W pierwszej dziesiątce największych na świecie banków Chiny mają trzech przedstawicieli. Wśród nich jest też China Construction Bank.
Bloomberg