Reklama

Gaz z PGNiG nie zdrożeje?

Zarząd: nie będzie wniosku o wyższe taryfy. Analitycy: to zła wiadomość dla spółki. PGNiG zmieni zdanie po wyborach?

Publikacja: 28.09.2007 08:29

Tadeusz Zwierzyński, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, powiedział wczoraj agencji Reuters, że spółka nie złoży w Urzędzie Regulacji Energetyki (URE) wniosku o podwyższenie taryf gazowych na 2008 rok, pod warunkiem, że nie nastąpi gwałtowny, np. 30-proc. wzrost cen ropy, który pociągnąłby w górę ceny "błękitnego paliwa".

To zła wiadomość dla spółki

PGNiG już teraz importuje gaz po wyższej cenie, niż go sprzedaje. - Taka deklaracja zarządu jest negatywna dla PGNiG. Wszystko zależy od przyjętych cen importowanego gazu i cen ropy. Jeśli np. do końca roku cena ropy utrzyma się na poziomie około 70 USD za baryłkę, to utrzymanie taryf oznacza dla PGNiG wyższe koszty zakupu gazu importowanego. To z kolei przełoży się na niższe zyski dla spółki - uważa Ludomir Zalewski z DM PKO BP.

Kiełbasa wyborcza

Analitycy są zgodni co do "politycznego" charakteru wypowiedzi wiceprezesa. - Ceny gazu są tematem bardzo drażliwym społecznie. W obliczu trwającej obecnie kampanii wyborczej prezesowi spółki Skarbu Państwa bardzo niezręcznie byłoby mówić o podwyżce cen gazu - dodaje L. Zalewski. Być może więc wypowiedzi zarządu po 21 października będą inne. Zresztą słowa wiceprezesa natychmiast sprostował Tomasz Fill, rzecznik firmy. - Jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o tym, jaki złożymy wniosek do URE. Nie mamy jeszcze danych za ostatnie 9 miesięcy, dotyczących m.in. cen produktów ropopochodnych - mówi rzecznik. Dodał, że spółka będzie mogła zdecydować pod koniec października, o co będzie wnioskować do URE.

Reklama
Reklama

PGNiG powinien złożyć wniosek do urzędu do połowy listopada. Przypomnijmy, że na początku roku URE przychylił się do wniosku PGNiG i podniósł taryfę o 9,9 proc. Stawka była przedłużana z kwartału na kwartał i będzie obowiązywać do końca roku.

LNG - najpierw wykonawca,

potem finansowanie

Zarząd jest bardziej oszczędny w słowach, mówiąc o planowanych inwestycjach. Chwali się wysoką zdolnością kredytową, lecz nie ujawnia konkretów dotyczących choćby tak głośnego projetu jak terminal gazu skroplonego (LNG) w Świnoujściu. Budowa gazoportu może kosztować więcej niż 440 mln euro. Dokładny koszt będzie można oszacować po wyborze projektanta terminalu. Prawdopodobnie jedna trzecia nakładów będzie pokryta ze środków własnych PGNiG, a reszta długiem. - Rozmawiamy z kilkoma bankami - mówi Bogusław Marzec, prokurent PGNiG.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama