Reklama

Rekord na terminowym

Publikacja: 10.10.2007 08:51

Wczorajsza sesja miała być ciekawsza od przedwczorajszej,

ale nie przypuszczałem,

że będzie aż tak ciekawie. Wiadomością dnia był rekord notowań na rynku terminowym,

ale ma ona znaczenie jedynie statystyczne. Ważniejsze jest zachowanie cen na rynku kasowym. Te wprawdzie wzrosły, ale nie na tyle mocno, by mówić

o rekordach.

Reklama
Reklama

Zaczęło się dość niewinnie. Kontrakty otworzyły się kilkanaście punktów nad poziomem poniedziałkowego zamknięcia,

ale bardzo szybko te plusy zniknęły. Na rynku akcji także nie było rewelacyjnie. Ceny akcji trzymały się poziomu poprzedniego zamknięcia.

Po chwili jednak do akcji przystąpił popyt. Kursy zaczęły rosnąć.

O 11.00 kontrakty wyszły nad poziom szczytu z 21 września,

ale w tej właśnie chwili ceny się zatrzymały. Przez około dwie godziny wahania odbywały się na

w miarę stałym poziomie. Korekta nie była głęboka, co wskazywało,

Reklama
Reklama

że jest szansa na dalszy ciąg wcześniejszego ruchu i faktycznie tak się stało. Około 13.00 pojawiły się nowe maksima sesji. Tuż po

14.00 miała miejsce dość niecodzienna sytuacja, gdy mocny popyt wygenerował zbyt silny

ruch cen, co doprowadziło

do wszczęcia procedury równoważenia rynku. Została ona uruchomiona, gdy ceny kontraktów wyznaczyły nowy rekord hossy

na poziomie 3927 pkt. Równoważenie uspokoiło nastroje

i rynek nieco osłabł, ale ceny nadal były utrzymywane relatywnie wysoko.

Reklama
Reklama

Na kasowym rekordów nie było, ale kapitał zaangażowany na rynku był znaczny - choć trzeba pamiętać, że w dużej mierze to wynik aktywności arbitrażu.

Wraz z dużym obrotem na rynku kasowym pojawiło się kilkanaście tysięcy nowych pozycji.

Wzrost cen dzięki koszom zleceń kupna w sytuacji bardzo spokojnego zachowania rynków światowych budzi wątpliwości.

Nie na tyle jednak duże, by z tym walczyć.

Zbliżenie się indeksu do poziomów rekordowych przybliża nas znacznie do pojawienia się nowych szczytów trwającej już wiele lat hossy. Czy ktoś

Reklama
Reklama

jeszcze pamięta, że niemal

dwa miesiące temu wieszczono bessę i załamanie? Nie twierdzę, że poziom rynkowych wycen

mi się podoba, ale skoro jest kapitał gotowy ryzykować, to znaczy, że należy się z tym liczyć. Tu chodzi o zarobek, a nie

"rację".

PARKIET

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama