Jedynie otrzymanie zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dzieli spółkę ISD Polska od przejęcia kontroli nad Stocznią Gdańsk. Zdaniem Andrzeja Jaworskiego, prezesa stoczni, uzyskanie jej spodziewane jest w listopadzie.

ISD Polska, należąca do ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu, ma teraz 18 proc. akcji gdańskiej spółki. Ma objąć nową emisję o wartości 400 mln zł (75 proc.). Inwestor będzie musiał też odkupić papiery od dotychczasowych akcjonariuszy: Agencji Rozwoju Przemysłu i Cenzinu, jeśli tego zażądają.

- W ciągu dwóch lat chcemy znacznie rozbudować firmę, co wiąże się ze znacznymi wydatkami - mówi A. Jaworski. Ukraiński inwestor zadeklarował, że wpompuje do stoczni jeszcze 0,5 mld zł. Woli też zwrócić pomoc publiczną (50 mln zł), zamiast ograniczać moce produkcyjne stoczni, czego żąda Komisja Europejska.

Według zapowiedzi ISD Polska, początkowo gdańska firma będzie produkować kontenerowce, a w dalszej perspektywie bardziej skomplikowane i rentowniejsze statki. Tym samym w ciągu kilku lat ma wskoczyć do pierwszej trójki europejskich producentów statków.