Reklama

Formacyjka

Publikacja: 14.11.2007 08:23

Przed sesją każdy inwestor miał przed sobą kilka informacji, które miały wpłynąć na jego decyzje inwestycyjne czy choćby przygotować na przebieg notowań na rynku. Zza oceanu napłynęły kolejne kiepskie wiadomości. Spadały tamtejsze indeksy, co potencjalnie mogło pogorszyć nastroje w Europie, a więc i u nas. Było to tym łatwiejsze, że także rynki azjatyckie nie tryskały optymizmem, choć tam emocji było mniej. W sukurs bykom przyszły jednak nasze rodzime spółki. Jeszcze przed rozpoczęciem notowań swoje wyniki opublikowały PKN i Lotos. Obie rafinerie pochwaliły się wynikiem lepszym od oczekiwań analityków, choć w przypadku PKN zanotowano spadek zysku względem analogicznego okresu roku ubiegłego. Tym samym dzięki lokalnemu czynnikowi udało się rozpocząć notowania od wzrostu cen.

Po dodatnim początku rynek osłabł. Ceny akcji spadły (głównie KGHM) na tyle, by sprowadzić wartość indeksu w okolice zamknięcia z poniedziałku. Indeks utrzymał się jednak w zielonej strefie

wzrostu i ponownie zaczął zyskiwać na wartości. Wzrost cen był powolny, ale zdecydowany.

Przerywające go korekty nie były zbyt głębokie, co sugerowało,

że przewagę na rynku utrzymuje popyt.

Reklama
Reklama

Jednym z ważniejszych wydarzeń dnia było pokonanie przez ceny kontraktów poziomu szczytu wyznaczonego dzień wcześniej. Na wykresie godzinowym pojawiła się formacja podwójnego dna. O ile jej pojawienie się może cieszyć posiadaczy długich pozycji, to jeszcze nie decyduje o tym, że podaż znajdzie się w defensywie. Tu trzeba czegoś więcej. Tym bardziej że wielkość wspomnianej formacji nie daje bykom podstaw do oczekiwania na poważny ruch cen. Kluczowy dla rynku pozostaje fakt silnej przeceny jaka miała miejsce w piątek i dopiero jej zanegowanie można byłoby odebrać jako sygnał powrotu popytu do gry. W tej chwil na takie wnioski jest zdecydowanie za wcześnie, a w związku z tym radość byków po wczorajszej zwyżce cen powinna być tonowana. Wyhamowanie spadku jest sygnałem pozytywnym, ale jeszcze nie decydującym.

Nastroje na rynku są dalekie od optymizmu, co może bykom pomóc. Tu zgrani jesteśmy z nastrojami, jakie panują w USA. Tam też, według analiz Marka Hulberta, nastroje są raczej pesymistyczne. Tym samym potencjał ewentualnej przeceny może być ograniczony, ale jeszcze mało optymistyczne nastroje tej przeceny nie uniemożliwiają.

Parkiet

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama