Reklama

Litwa nam chyba wszystkiego nie powiedziała. A my?

Pojawiają się wątpliwości co do litewskiej spółki, która negocjuje z nami w sprawie Ignaliny i mostu energetycznego

Publikacja: 16.11.2007 07:24

W sprawie budowy mostu elektroenergetycznego Polska-Litwa i elektrowni atomowej w Ignalinie pojawia się nowy "zgryz". Tym razem naprawdę poważny. Okazuje się, że nie wiadomo, jaki jest status litewskiej spółki Lietuvos Energija, z którą od dłuższego czasu negocjujemy w sprawie realizacji obu projektów. Jeżeli jest tylko operatorem litewskiego systemu elektroenergetycznego, to nie może np. brać udziału w budowie elektrowni atomowej.

Kto kim jest, bo nie wiadomo

- Z informacji, które mamy, wynika, że Litwa podjęła kilka lat temu działania zmierzające do wydzielenia z Lietuvos Energija elektrowni w Ignalinie i części dystrybucyjnej. A jeśli tak się stało, to spółka jest wyłącznie operatorem. Nie wiadomo do końca, jak jest z częścią handlową spółki - mówi Władysław Mielczarski, europejski koordynator do spraw połączeń energetycznych Niemiec, Polski i Litwy. - Mamy więc taką sytuację, że próbujemy obecnie rozstrzygnąć, jaki jest status Lietuvos Energija. Jeśli jednak wyjdzie, że jest wyłącznie operatorem, to dyrektywa unijna mówi, że nie może handlować energią - wyjaśnia współpracownik Komisji Europejskiej.

To oznaczałoby, że Lietuvos Energija nie ma prawa wziąć udziału w budowie elektrowni atomowej w Ignalinie. Wiadomo, że kraj ten chciałby, aby w atomowym przedsięwzięciu brało udział konsorcjum prywatnych firm. Między innymi dlatego, jak się przypuszcza, Litwa przyjęła w połowie tego roku ustawę, dzięki której zarezerwowała dla siebie 34 proc. udziałów w Ignalinie.

Jak to jednak możliwe, że najwyżsi przedstawiciele rządów obu krajów przez ponad rok negocjowali w sprawie dwóch energetycznych przedsięwzięć, a strona polska nie zorientowała się, że Litwa najwyraźniej nie wyłożyła wszystkich kart na stół? Mało tego, już kilka razy szumnie zapowiadano, że lada dzień nastąpi podpisanie porozumień w sprawie budowy mostu i elektrowni atomowej. Zwłaszcza dla przedstawicieli odchodzącego rządu i Polskiej Grupy Energetycznej (przedtem Polskich Sieci Elektroenergetycznych) projekty te łączą się ze sobą.

Reklama
Reklama

- Ta niewyjaśniona sytuacja nie najlepiej świadczy o Litwinach. Ale z drugiej strony, jak ma świadczyć o nas, jeżeli przez rok nie zorientowaliśmy się, z kim rozmawiamy? - zastanawia się profesor Żmijewski, były prezes PSE.

Złapał Kozak Tatarzyna,

a Tatarzyn za łeb trzyma

Wygląda na to, że w sprawie polsko-litewskich negocjacji obie strony mają coś "za uszami". Jeżeli chodzi o most elektroenergetyczny, to w sprawie jego budowy umowę może podpisać dowolna liczba spółek, nawet prywatnych, ale przedsięwzięcie nie dojdzie do skutku, jeśli nie będą brać w nim udziału operatorzy systemów przesyłowych obu stron. I tu pojawia się pytanie o nasze podejście, bo w sprawie mostu z Lietuvos Energija nie negocjuje nasz PSE-Operator, tylko Polska Grupa Energetyczna. A ta spółka zajmuje się wszystkim, ale nie zarządzaniem systemem przesyłowym. Dlatego do dziś brakuje ustaleń między operatorami, na jakich zasadach połączenie to miałoby funkcjonować.

Prawo europejskie mówi, że standardem jest, że połączenia transgraniczne mają charakter niekomercyjny i dostęp do nich uzyskuje się na zasadzie TPA (Third Party Access). Odbywa się to w trybie aukcyjnym. Urząd Regulacji Energetyki może jedynie wnioskować do Komisji Europejskiej o ograniczenie zasady TPA na pewien okres i wtedy most Polska-Litwa funkcjonowałby na zasadach komercyjnych.

Ale warunkiem, który musi być spełniony przy staraniu się o koncesję od KE w przypadku budowy takiego połączenia, jest udział dwóch operatorów systemów przesyłowych. Wygląda więc na to, że kwestię współpracy Polski i Litwy w sprawie elektroenergetyki trzeba zrewidować.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama