Reklama

Normalka

Publikacja: 22.11.2007 08:12

Nie będzie pewnie wielkim błędem, jeśli założymy, że przedwczorajszy wzrost w końcówce sesji wzbudził nadzieję znacznej liczby posiadaczy długich pozycji.

Nadzieję, która jest chyba jedynym czynnikiem, który w tej chwili trzyma graczy przy tych długich pozycjach. Przebieg notowań w ostatnich tygodniach raczej do gry na wzrost cen nie zachęca. Wspomniani wyżej chętni do gry na wzrost cen musieli się rozczarować, gdyż końcówka wtorkowej sesji nie była jeszcze początkiem tego, czego byki oczekują. Rynek nie wraca do wzrostów. Można powiedzieć, że tym razem przeszkodziła słabość rynków azjatyckich, ale to tylko pokrętne tłumaczenie. Owszem, spadek w Azji mógł mieć (i miał) wpływ na poziom notowań na początku sesji, ale wszyscy dobrze wiemy, że jak rynek ma ochotę iść w którąś stronę, to po prostu idzie, a chwilowe wahnięcie cen na początku dnia szybko jest niwelowane. Wczoraj do takiej niwelacji nie doszło. Zaczęliśmy notowania na minusach i na minusach je zakończyliśmy. Brak poważniejszych zmian wycen akcji to już norma w tym tygodniu. Jutro zapewne pod tym względem nie będzie lepiej. Mowa tu cały czas o spółkach z pierwszej dwudziestki.

Sytuacja w segmencie spółek średnich i małych jest diametralnie różna. Tam trwa regularna

przecena. Warto o niej pamiętać,

gdy rozpatrujemy możliwość zwyżki WIG20. Ameryka będzie świętować, a to zwykle nie sprzyja aktywności. Zwykle nie sprzyja, ale nie znaczy to, że mamy w ogóle zbagatelizować cały dzień.

Reklama
Reklama

Obecność na rynku to permanentna obserwacja jego zmian. Tu niczego nie ma pewnego na 100 proc. Prawdopodobnie niewiele się wydarzy, ale prawdopodobnie

to nie znaczy na pewno. Czasem zdarza się, że nasi inwestorzy wykorzystują takie "ciche" dni do mocnego podniesienia wycen. Spodziewana niska aktywność w tym pomaga. Pytanie, czy taki ruch można uznać za ważny z punktu widzenia analizy

technicznej. Tu można mieć wielkie wątpliwości. Inna sprawa,

że do poziomu oporu trochę brakuje, a więc popyt ma sporo miejsca na zabawy, które niczym poważnym się nie skończą. Jedyną

godną uwagi zmianą był wzrost liczby otwartych pozycji.

To sugeruje, że mamy na rynku postępującą polaryzację oczekiwań. Można przypuszczać, że rośnie liczba tych, którzy liczą na to, że wsparcia się utrzymają, a wykresy cen nie wyjdą poza obszar kanałów wzrostowych. Ryzykowne

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama