Mimo wielu wątpliwości spółki z udziałem Skarbu Państwa dostosowały się do prośby ministra Aleksandra Grada, który m.in. domagał się zawieszenia istotnych decyzji i informacji na ich temat. Część z nich pilnie wypełnia zalecenie resortu. - Otrzymaliśmy prośbę i dostosowaliśmy się do niej, przedkładając jednocześnie informację o realizowanych i planowanych istotnych decyzjach - informuje Beata Ostrowska, rzecznik prasowy holdingu elektroenergetycznego Energa. Podobnie postąpiły władze energetycznych firm Enion i PGE.
Tak jednoznacznych odpowiedzi nie udzielają spółki publiczne. - Zwróciliśmy się do MSP z prośbą o doprecyzowanie pojęcia "istotnej decyzji". Jednocześnie zauważyliśmy, że w bieżącej działalności wszystkie ważne sprawy są zatwierdzane przez radę nadzorczą - mówi Radosław Poraj-Różecki, rzecznik prasowy KGHM. Dodaje, że zarząd spółki musi wiedzieć, czy np. zakup maszyn górniczych jest istotną decyzją, tak aby mógł się ewentualnie do tej kwestii ustosunkować.
Wymagane dane przesłały do resortu władze Ciechu i Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Przekazały jednak tylko te informacje, które wcześniej podały do publicznej wiadomości. Ciech jednocześnie wytłumaczył, że podpisał umowę zakupu sodowej firmy, Sodawerk Stassfurt, gdyż zawieszenie decyzji byłoby niecelowe z punktu widzenia interesu spółki. Zarząd sądzi, że zarządzenie MSP na to pozwalało.
Duża część spółek w ogóle nie wstrzymała swoich działań, ze względu na ich istotność. Tak odpowiedziały na prośbę A. Grada m.in. zarządy PKO BP, ZCh Polic i Ruchu.
Najostrzej wypowiedział się przedwczoraj Piotr Kownacki, prezes PKN Orlen, który zapowiedział, że nie dostosuje się do zarządzenia, gdyż jest to nawoływanie do łamania prawa i niewykonywania podstawowych obowiązków nałożonych na organy spółki. - To próba ręcznego sterowania firmami. Może doprowadzić do paraliżu prac zarządów i rad nadzorczych - mówi Dawid Jackiewicz, były wiceminister skarbu. Zapisów zarządzenia bronił sam autor, mówiąc, że nie mają charakteru obligatoryjnego i mają pozwolić na uniknięcie "kłopotliwych sytuacji" związanych ze zmianami w resorcie.