Reklama

Wyższe prognozy Ganta, ale niższe zyski z deweloperki

Zysk netto dewelopera przekroczy w tym roku 100 mln zł. Co sprawiło, że prognoza poszła o 1/5 w górę, skoro wpływy ze sprzedaży mieszkań będą dużo niższe?

Publikacja: 30.11.2007 06:20

102 miliony złotych - tyle, zgodnie z najnowszą prognozą, Gant Development zarobi na czysto w 2007 roku. Chodzi o zysk netto przypadający na akcjonariuszy giełdowej spółki. Łączny zarobek firm wchodzących w skład grupy ma natomiast sięgnąć 123,5 mln zł. Szacunki z lutego zakładały, że wyniesie on 88,5 mln zł, z czego na akcjonariuszy spółki dominującej miało przypaść 83,5 mln zł. Prognoza dotycząca zysku netto została więc podwyższona o ponad 22 proc.

Katastrofalny październik

O prawie 100 mln zł niższe od pierwotnie planowanych mają być natomiast w tym roku przychody grupy. Zgodnie z najnowszymi szacunkami, sięgną nieco ponad 1,7 mld zł. Największa korekta dotyczy spodziewanych wpływów z usług deweloperskich. Zamiast oczekiwanych w lutym blisko 280 mln zł, mają one wynieść 150 mln zł. Do zysku netto grupy deweloperka dołoży tylko 33 mln zł, zamiast spodziewanych wcześniej 71,1 mln zł.

- Nie ukrywajmy, październik był katastrofalny dla większości deweloperów, jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań. Na szczęście w listopadzie obserwujemy powrót popytu - komentuje Henryk Feliks, wiceprezes Ganta. Dodaje, że spółka wstrzymała do października sprzedaż lokali na osiedlu "Pod Fortem" w Krakowie (inwestycja obejmuje łącznie 430 mieszkań), podczas gdy pierwotnie miała ruszyć już w maju. W rezultacie sprzedano tylko 10 proc. budowanych mieszkań. Spółka "nie załapała się" więc na boom, obserwowany przed wakacjami. Skąd ten poślizg? - Istniało ryzyko, leżące po stronie wykonawczej, że inwestycja zostanie ukończona później, niż zakładaliśmy. W umowach z klientami chcieliśmy natomiast zagwarantować realny termin przekazania im lokali - tłumaczy H. Feliks.

Karol Antkowiak, wiceprezes i największy akcjonariusz Ganta, wskazuje, że sprzedaż w pozostałych lokalizacjach idzie znacznie lepiej. - Jeśli chodzi o wrocławskie projekty przy ul. Opolskiej i Gorlickiej, które zostaną oddane dopiero za rok, to znaleźliśmy nabywców na 25 proc. mieszkań, a sprzedaż lokali przy ul. Kamiennej sięgnęła już 50 proc. - informuje.

Reklama
Reklama

Inwestycje Ganta, które znajdują się obecnie w budowie i sprzedaży, obejmują w sumie 1677 mieszkań o łącznej powierzchni użytkowej równej 108 tys. mkw. Szacowane przychody z tych inwestycji przekraczają 720 mln zł.

Wyższe prognozy Ganta Development przy dużo niższych tegorocznych wpływach i zyskach z deweloperki to efekt przeszacowania nieruchomości należących do grupy. Chodzi przede wszystkim o centrum handlowe Marino we Wrocławiu, aktualizacja wartości którego dała ponad 45 mln zł dodatkowego zysku.

"Przeszacowaliśmy,

bo audytor tak kazał"

Szefowie Ganta tłumaczą, że taką operację zarządowi nakazał przeprowadzić audytor (jest nim obecnie Ernst & Young; a lutowe prognozy weryfikowało BDO). - Jest to i tak ostrożna wycena centrum Marino. Nie są to też czysto papierowe zyski, gdyż otrzymaliśmy już konkretne oferty zakupu tego obiektu. Jeśli transakcja zostanie sfinalizowana w tym roku, nasze nowe prognozy zostaną przekroczone - twierdzi H. Feliks. Prawdopodobieństwo, że Marino zmienia właściciela jeszcze w 2007 roku, ocenia na 1/3.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama