Wraca temat przejęcia przez Gazprom udziałów TNK-BP, brytyjsko-rosyjskiego koncernu paliwowego. Gazowy gigant, kontrolowany przez Kreml, miał do 1 grudnia zapłacić za 62,8 proc. firmy, która zarządza syberyjskim złożem gazu Kowykta, jednym z największych w Rosji. Spółka z Syberii, która należy jeszcze do TNK-BP, nie trafi jednak pod kontrolę Gazpromu w wyznaczonym terminie. Powód? Ani Brytyjczycy, ani Rosjanie nie zdradzają przyczyn.

W czwartek Moskwę, już po raz drugi w listopadzie, odwiedził Tony Hayward, szef British Petroleum, które ma 50 proc. udziałów w brytyjsko-rosyjskim koncernie. Oficjalnie tematem jego rozmów z Aleksiejem Millerem, kierującym Gazpromem, była współpraca w Rosji oraz na rynkach zagranicznych. Jednak jak wynika z informacji agencji Prime-Tass, prezesi poruszyli też sprawę wejścia paliwowego kolosa do akcjonariatu TNK-BP. Połowa udziałów tej spółki należy do trzech miliarderów z rosyjskim rodowodem: Wiktora Wekselberga, Michaiła Fridmana i Leonarda Bławatnika. Do końca miesiąca biznesmenów obowiązuje moratorium na sprzedaż udziałów. Przy czym rok temu trzech udziałowców nie wykluczało, że mogą odstąpić Gazpromowi swoją dolę. Teraz Wiktor Wekselberg zaprzecza, aby rozmawiał na ten temat z przedstawicielami państwowego koncernu. Z kolei Aleksander Miedwiediew, zastępca prezesa największej firmy w Rosji, stwierdził, że jeśli Gazprom otrzyma ofertę zakupu udziałów TNK-BP, to na pewno ją rozpatrzy.

Cała brytyjsko-rosyjska spółka wyceniana jest na 45-48 mld USD. Oznacza to, że jeśli gazowy monopolista chciałby kupić nawet mniejszościowy pakiet, potrzebowałby sporej gotówki.

Na razie energetyczny kolos musi uporać się z zakupem udziałów w projekcie Kowykta. TNK-BP zgodził się sprzedać swoją część w operatorze złoża już w czerwcu. Wówczas też Brytyjczycy i Rosjanie ustalili, że utworzą spółkę, w skład której wejdą aktywa Gazpromu i BP o wartości 3 mld USD, znajdujące się w Rosji i za granicą. Do tej pory przedsięwzięcie nie zaczęło działać. Przeszkodą są spory dotyczące wielkości nakładów, jakie TNK-BP wyłożyło już na Kowyktę.

Ponadto, zdaniem analityków, Gazpromowi nie opłaca się teraz przejmować złoża, gdyż nie ma jeszcze podpisanych kontraktów na dostawy gazu do Chin. To właśnie na sprzedaż do Państwa Środka jest zorientowany projekt Kowykta.