Reklama

Sovereign Capital wyjaśnia zastrzeżenia

Firma doradcza uważa, że nie musiała podawać w prospekcie emisyjnym szczegółów inwestycji w budowlany Pekabex. Traktuje ją bowiem krótkoterminowo, choć przyznaje, że to jej największe przedsięwzięcie

Publikacja: 03.12.2007 07:20

Wybierająca się na GPW firma doradcza ustosunkowała się do zastrzeżeń zgłaszanych przez Komisję Nadzoru Finansowego, dotyczących kompletności i rzetelności prospektu emisyjnego Sovereign Capital. Chodzi o dane dotyczące inwestycji w akcje firmy budowlanej Pekabex.

Krótkoterminowa inwestycja?

Sovereign Capital ma około 97 proc. papierów poznańskiej spółki. Mimo że firma ta znajduje się jeszcze w upadłości ze względu na skalę działalności i osiągane wyniki (około 80 mln zł przychodów w tym roku i dodatnia rentowność), z punktu widzenia inwestorów stanowi obecnie jeden z najważniejszych składników majątku Sovereign Capital.

W piątek firma doradcza opublikowała komunikat, w którym próbowała wytłumaczyć kwestię finansowania inwestycji w Pekabex i braku szczegółowych informacji na ten temat w swoim prospekcie. - Pekabex to dla nas inwestycja krótkoterminowa, dlatego nie podawaliśmy bliższych danych dotyczących tej spółki, jej działalności czy sposobu podwyższenia kapitału - wyjaśnia Robert Jędrzejowski, prezes Sovereign Capital.

Zastrzeżenia KNF wobec spółki mogą wynikać z odmiennej interpretacji przepisów. Zgodnie z ustawą o ofercie publicznej, firma doradcza to podmiot dominujący wobec Pekabeksu, ponieważ "posiada bezpośrednio lub pośrednio większość głosów" w tej spółce.

Reklama
Reklama

WNP tylko pomagało

Zdaniem prezesa SC, podmioty zewnętrzne nie brały udziału w podwyższeniu kapitału Pekabeksu. - Faktycznie, 19 lipca firma WNP (firma należąca do Macieja Grabskiego) i żona jednego z członków zarządu wpłacili odpowiednio 3 mln zł i 2 mln zł na podwyższenie kapitału Pekabeksu. Ale nie stali się udziałowcami spółki, ponieważ tego samego dnia firma złożyła do sądu wniosek o wstrzymanie rejestracji nowej emisji - tłumaczy R. Jędrzejewski.

- Chodziło o kwestię formalną. 19 lipca upływał termin ważności uchwały w sprawie podwyższenia kapitału (procedurę zaskarżył Skarb Państwa, który był wówczas udziałowcem Pekabeksu - przyp. red.). Mogliśmy sami wpłacić te pieniądze, ale chcieliśmy zminimalizować nasze ryzyko, a istniała możliwość pozyskania ich z zewnątrz - dodaje prezes SC.

Ostatecznie papiery stanowiące 50 proc. kapitału spółki w październiku objął Sovereign Capital. - Nie mieliśmy i nie mamy żadnych zobowiązań wobec WNP w związku z Pekabeksem - zapewnia prezes.

Pieniądze, jakie WNP i osoba powiązana z zarządem Sovereign Capital wyłożyły, aby pomóc w podwyższeniu kapitału zakładowego Pekabeksu, zostały zwrócone we wrześniu (w tym celu SC wyemitował obligacje za 5 mln zł, które zostały objęte m.in. przez WNP).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama